Sugerowanie bezużyteczności maszyn w kontekście treningu siłowego i powoływanie się na wolne ciężary jest jak wyśmiewanie się z kogoś kto pokonuje kilkuset kilometrową trasę samochodem, bo przecież może jechać tam konno. Każda dyscyplina sportu idzie do przodu i jest to nieuniknione i wraz z tym rozwija się know-how, metodologia, podejście. I tak jak odeszliśmy od manufaktur na rzecz produkcji masowej, tak w kulturystyce odeszło się od kultu wolnych ciężarów. Maszyny i linki hipertroficznie deklasują wolne ciężary i nie podlega to dyskusji.


Rzecz jasna jeżeli ktoś nie ma do nich dostępu to trening z wolnym obciążeniem byłby lepszy niż brak aktywności, ale mając do nich dostęp nie widzę sensu w ograniczaniu swojego repertuaru. Przede wszystkim należy zrozumieć, że jest to narzędzie i to jak je wykorzystamy zależy od naszej wiedzy i doświadczenia.


#hejtokoksy #kulturystyka #silownia

Komentarze (17)

przeciez maszyny sa za⁎⁎⁎⁎ste. nic ci nie da tak liniowego oporu jak maszyna. wezmy na przyklad rozpietki. liniowy opor, legancko i bezpiecznie. a hantlami? szkoda szczempic ryja


tylko dzbany moga twierdzic inaczej

@bartek555 Z tak stanowczo postawioną tezą nikt nie będzie chciał dyskutować, nawet jeśli ma inne zdanie. Od razu naklejasz rozmówcy etykietę "dzbana".

Stricte hipertroficznie całkowicie się zgadzam, zarówno krzywa oporu jak, stabilizacja jak i mniejsze obciążenie CNS pozwalają bezpiecznie pocisnąć do upadku. Ostatnio bardzo doceniam maszyny iso-lateralne (hammery), w których tor ruchu jest lepiej dopasowany do naturalnej geometrii. Są ruchy, w których ta przewaga maszyn lub kabli jest rażąca.


Natomiast uważam też, że wolne ciężary dzięki zaangażowaniu stabilizarotów dają jakąś tam namiastkę funkcjonalności, która może się przełożyć na codzienne aktywności i dlatego lubię łączyć oba podejścia.


nie widzę sensu w ograniczaniu swojego repertuaru.

I tu jest sedno wypowiedzi, bo nie widzę też sensu w ograniczaniu się wyłącznie do maszyn, jeśli chcemy zachować jakąś tam ogólną sprawność. Najlepiej to widać u osób ćwiczących nogi wyłącznie na maszynach, kiedy spróbują ruchów unilateralnych z wolnym ciężarem i nie potrafią nawet utrzymać stabilnej miednicy nie wspominając kolan latających jak podczas ataku padaczkowego. Trochę kalectwo.

@saradonin_redux zgadzam sie, tez uzywam hantli z tego powodu, ale imo dla

- osob poczatkujacych z duzym ego

- zaawansowanych z duzym ego

Te wolne ciezary moga przyniesc wiecej szkldy niz pozytku

@saradonin_redux >Natomiast uważam też, że wolne ciężary dzięki zaangażowaniu stabilizarotów dają jakąś tam namiastkę funkcjonalności, która może się przełożyć na codzienne aktywności i dlatego lubię łączyć oba podejścia.

Owszem, ale w przypadku treningu hipertroficznego angaż stabilizatorów to wada, nie zaleta. Kulturystyka to rozwój muskulatury, nie angaż stabilizatorów.


A propos funkcjonalności - na maszynie hammer flat press dałbym radę robić 60kg na stronę (120 razem) na jakieś 6-8 ruchów do upadku, na tempo. Ze sztangą miałbym problem wycisnąć 60, ale tu nie chodzi o load tylko bodziec dostarczany mięśniom.

@bartek555 Słuszna uwaga o dużym ego. Osobiście jestem na etapie, gdzie byłbym wstanie trenować 20 czy 15 na stronę tak długo jak dawałoby mi to dostateczny bodziec. 1RMy to pompowanie ego, a rzucanie cyframi bez kontekstu w postaci nagrania nic nie znaczy i rzadko idzie w parze z sylwetką.

Zaloguj się aby komentować