Stwierdzam, drodzy Państwo, że jestem uzależniony. Od maihuany.


***


Chory na listopad, tak tęsknię do maja,

tak bym chciał już teraz majem się upajać!

Głód ogromny cierpię, gdy myślę o maju,

bo dopiero w maju czuję się na haju.


Przecież nic tak pięknie nie uderza w głowę

jak to cudnie ciepłe powietrze majowe,

nic tak przecież serca nie przyspiesza bicia

jak ten śpiew majowy szarego słowika,

przecież nic w entuzjazm nie wprowadza taki

jak wędrówka po pas przez majowe maki

i nic też tak źrenic nie rozszerza w oczach

jak majowym rankiem łąki skrząca rosa!


Tymczasem: listopad –

marznę, kicham, moknę.

Może na listopad przyjąć by szczepionkę?

Może by porady zasięgnąć doktora?

Przecież dzisiaj gorzej czuję się niż wczoraj.


Lecz nie ma szczepionki, taki mamy klimat –

mus listopad przetrwać i zimę przetrzymać,

kiedy z zimna przyjdzie trząść się jak deliryk

aż do maja, gdy znów będą endorfiny pylić.


***


#wolnewiersze

#zafirewallem


***


A jeśli ktoś by chciał wytwór powyższy pochwalić, ale nie bardzo wie za co, to proszę zwrócić uwagę na bardzo zgrabne śródrymy.



Komentarze (8)

@George_Stark maj, kurna...

Łzawym okiem wspomnisz Jerzy czas jesienny,

Gdy Ci maj zapyli w nosie katar sienny,

I źrenice wielkie będą w oczach twoich,

Całe załzawione, gdy się obraz dwoi,

Skowronka szarego też przeklniesz sowicie,

Gdy cię darciem dzioba obudzi o świcie!

Zaloguj się aby komentować