@ten_kapuczino myślisz, że nie próbowałem i że to na takich osobników działa? Spoiler- nie działa, bo bycie spierdoleńcem jest wdrukowane w mentalność. Oni z tego się będą śmiać i wykpiwać póki sami tym nie oberwą. Mam w robocie jednego typa, który operuje na tych samych fundamentach wyjebizmu. Mamy reguły pracy spływające z góry, narzucane przez firmę plus wypracowane wewnątrzzespołowe zasady, które jeśli tylko się ich trzymać, to mocno ułatwiają i klaryfikują robotę i osobie się do tego stosującej i pozostałym członkom zespołu. I to nie jakieś karkołomne rzeczy typu rzut lewym jajem przez prawe ucho, ale to jak robić zgłoszenia, żeby ich nie odwalali, zasady akceptacji ticketów i wniosków, żeby potem kontrole się nie czepiały, jak przekazywać komunikację, używanie gotowych formatek czy nawet gotowych napisanych automatów dla określonych zadań, wystarczy dosłownie kliknąć 1 guzik- no dosłownie nie musisz nawet myśleć.
I co? On zawsze wie lepiej. Zawsze "oj tam oj tam". Zawsze robi po swojemu. I żeby jeszcze to dawało lepsze rezultaty to spoko, z chęcią byśmy przepisali te nasze procedurki, ale nie- to wszystko są ulepy klejone na ślinę i działające jak się na to nie patrzy. Literówki, źle powypełniane formatki, zgłoszenia pisane tak, że nawet my czasem nie wiemy o chuj mu chodziło, a co dopiero jakiś hindus z bangalore, on nie będzie korzystał z automatów, on sobie naklepie swoje! Czytaj zajebie gotowe kawałki ze stacka, coś podopisuje bez ładu i składu nie trzymając się żadnych standardów i pozszywa to jakoś chyba tylko po to, żeby potem się chwalić jak to on czegoś nie zrobił. I tak samo- gadaliśmy, prosiliśmy, mówiliśmy- za każdym razem kończyło się to tylko wyciem, że się na niego uwzięliśmy i lotem do managera, że to my jesteśmy tymi złymi. Potem już po prostu zgłaszaliśmy go tak samo do przełożonego, że zwyczajnie robi burdel i destabilizuje pracę, a niech on se z nim gada, w końcu to jego działka. I co? Na chwilę się uspokajał, ale i tak prędzej czy później wracał do głupawego uśmiechania się i udawania ofiary jak się mu zwracało uwagę. I tak do czasu aż po prostu zebraliśmy całe to gówno które tak twórczo wysrał i kazaliśmy mu to wszystko poprawić zaznaczając, że wszystko co będzie robił na odwal się będziemy zwyczajnie torpedować bez krycia się, bo potem jak przychodzi opierdol i konsekwencje, to na cały zespół, a on jak zwykle kpi i się wymiguje. Z niektórymi się po prostu nie da.