Sobotni poranek rozpoczęty telefonem pod 112. U sąsiadów z naprzeciwka było słychać jakiś czujnik. Wyło jak po⁎⁎⁎⁎ne już kilkanaście minut. Byłem, pukałem i cisza. Drzwi zamknięte na klucz.

Niecałe 10 minut i przyjechały czerwone bagiety. Jak na złość, akurat minutę przed ich przyjazdem przestało wyć. Oblecieli sąsiadów (chyba nikt nie miał kontaktu do tych ludzi), z drabiny zajrzeli po oknach i pojechali. Najwyraźniej nikogo nie było w mieszkaniu.


Nie bądźcie obojętni.


#gownowpis #niewiemjakotagowac

Komentarze (8)

@Gustawff zastanawiałem się nad tym, czy nie wyjebią im drzwi. Wygląda na to, że jednak komuś udało się skontaktować z właścicielem mieszkania, bo w ciągu kilkunastu minut od przyjazdu straży drzwi były już otwarte, a raczej nie weszli tam taranem.

Ostatnio moja Mama spaliła popcorn w mikrofali. Otworzyła potem drzwi do mieszkania i okno.

4 wozy straży + psy.

Okazało się że się aktywowała czujka na korytarzu w bloku...

Zaloguj się aby komentować