

Komentarze (9)
@JakTamCoTam Trochę chyba można by jednak dokręcić śrubę firmom deweloperskim i tym prezesom w Bentleyach i z jachtami po Malediwach. Bo powoli wygląda na to, że wielka płyta położona ręką pijanego majstra z PRL będzie stała dekady dłużej, niż to gówno-budownictwo z ładną fasadą, które teraz pcha się w rynek.
@JakTamCoTam Akurat to co opisano w artykule da się zmienić. Cała pierwsza część opisuje ekstremalną fuszerkę, podchodzącą pod katastrofę budowlaną. Można ułatwić dochodzenie roszczeń i utrudnić deweloperom albo kierownikom budów uciekanie od odpowiedzialności za opisane zaniedbania.
To niekoniecznie jest proste, bo wymaga zmiany w podejściu do sprawiedliwości w Polsce - np. reformy sądownictwa by byłą w stanie szybko rozpatrywać takie spory. Możliwe, że wymagałoby zmiany filozofii prawa handlowego wg. której spółki celowe na pojedyncze inwestycje pozwalają uniknąć odpowiedzialności po sprzedaniu ostatniego mieszkania. W ostateczności, można wymagać ustawowo gwarancji finansowych dla dwelopera (że instytucja finansowa zapłaci za fuszerkę po zamknięciu spółki).
Również to co nazywamy "patodelwoperką" jest możliwe do zmiany. Należy zacząć od wzmocnienia władzy samorządowej w zakresie urbanistyki. Tak, by samorządy mogły podejmować decyzje o kierunku rozbudowy miasta i aby nie musiały się bać wypłaty odszkodowań gdy plan miasta będzie odmienny od wizji właściciela działki.
To wymaga zmiany mentalności Polaków, gdzie działka to świętość i towar spekulacyjny - który niezabudowany nie może zmienić przeznaczenia bo komuś spadnie cena ziemi. Nie do pomyślenia dla Polaków, ale wyobrażalne jeśli ktoś się nad tym zastanowi. (no sprawnego wymiaru sprawiedliwości, bo większa władza samorządu to więcej pokus łapówkarskich)
Ceny nieruchomości jest dużo ciężej obniżyć, ale to też da się zrobić. Można zacząć np. od rezygnacji z dopłat do kredytów, bo to mocny bodziec podnoszący ceny. Jednak przede wszystkim należy zwiększać podaż - ułatwiać budowę mieszkań, wpływać na rynek gruntów tak by nie zawyżały cen gotowych inwestycji. Można zmieszać bariery administracyjne dla przemysłu produkującego materiały budowlane. Obecnie polityka państwa jest odwrotna - np. podatki od emisji CO2 dociążają i utrudniają rozwój tych gałęzi. Wystarczy ją zmienić.
Zaloguj się aby komentować