hołownie w końskich też zabuczali i zakrzykiwali, a i tak dał radę. Senyszyn to samo.
@Gustawff różnica jest taka, że Hołownia i Senyszyn nie mają nic do stracenia, a Trzaskowski nie ma nic do zyskania.
Tak to wygląda jak człowiek spojrzy na to obiektywnie. Albo cynicznie, zależy jak kto woli.