@Gilgamesz O rany, przewalona taka dolegliwość, dobrze że leki pomagają.
Wiem, że w ogóle nie jest to związane z schizofrenia, ale Twój wpis przypomniał mi o sytuacji, jak byłem brzdącem 7-9 lat i byłem przeziębiony. Miałem dość wysoką gorączkę i taki sen/wizję jak zamykałem oczy. Stałem przed ogromnym murem i byłem przy nim bardzo malutki. Ten mur porównałbym trochę do tego z gry o tron, tylko 3-4x wyższy. Za każdym razem gdy zamykałem oczy pojawiał się i po chwili zaczynał się zawalać. Widziałem poszczególne cegły (czy jakieś pustaki, nie jestem pewien) i razem z tym murem spadałem w otchłań, w ciemność. Otwierałem oczy i nic się nie działo, zamykałem je ponownie i ponownie stałem przed murem i wszystko powtarzało się ponownie.
Ciekawe czy to efekt leków, czy wysokiej gorączki, czy czegoś innego. W każdym razie powodowało to przedziwne uczucie, którego nie jestem wstanie zaliczyć ani do pozytywnych, ani do negatywnych emocji. Wydaje mi się, że było podobne trochę do nostalgii, ale może po czasie sobie to wymyśliłem, bo nie pamiętam tego uczucia do końca.