Ruski pulkownik Szuwałow, cytowany przez Moscow Calling \============ O amunicji kasetowej Sytuacja…
Ruski pulkownik Szuwałow, cytowany przez Moscow Calling
============
O amunicji kasetowej
Sytuacja z amunicją kasetową jest niezwykle trudna. Bez wątpienia posiadamy największe zapasy takiej amunicji. Ale na tym kończą się wszystkie dobre wieści.
Po pierwsze, każda amunicja potrzebuje nośnika (artylerii). A u nas, z walką przeciwbateryjną, sytuacja jest trochę gorsza niż katastrofalna, z tendencją pogarszającą się. Do dziś nie ma systemowego rozwiązania, a generałów i oficerów, którzy poruszyli ten temat, wywożono na skraj granic lub do Syrii.
Po drugie, podsumowanie strat wynikających z użycia amunicji kasetowej przez obie strony. Nie chcę przypodobać się wrogowi, podając dokładne dane w odniesieniu do różnych sektorów frontu, ale jak dotąd stosunek strat w „wojnie kasetowej” mieści się w przedziale od 1:4 do 1:7. I to nie na naszą korzyść. Biorąc pod uwagę fakt, że technika (artyleria) również dołuje, wskaźnik będzie rósł w jeszcze gorszym dla nas kierunku.
Po trzecie, konieczne jest osobne rozważenie strategii zintegrowanego użycia tej amunicji. Wróg nie tylko atakuje bezposrednio – początkowo takim ostrzałem odcina zarówno drogi zaopatrzenia, jak i odwrót naszych jednostek. Bez kompleksowego rozwiązania (rozpoznanie z kosmosu, rozpoznanie powietrzne na ziemi, dostępność rezerw operacyjnych i mechanizmów ewakuacyjnych) nie możemy udzielić normalnej odpowiedzi.
Po czwarte, nie ma nic złego w przyznaniu się do problemu i rozpoczęciu jego rozwiązywania. Choćby dlatego, że dopóki problem nie zostanie rozpoznany, jego rozwiązania nie da się rozłożyć na administracyjno-decyzyjną strukturę decyzji.
Po piąte, głupotą jest mieć nadzieję, że amunicja, choć doskonała jak na swoje czasy, dziś znacznie moralnie (i technicznie) przestarzała, może konkurować na równych warunkach z nowoczesnymi rozwiązaniami zagranicznymi. Strona wroga ma znaczną przewagę zarówno pod względem poziomu amunicji, jak i poziomu nosnika (artylerii). Nikt nie mówi o panice, ale w takich warunkach grozi nam jakościowa zmiana układu sił. Czy jesteśmy gotowi zapłacić za jednego zabitego wroga ilością 25-30 naszych zabitych ludzi? Odpowiedź jest oczywista, prawda? No to dlaczego robimy wszystko, żeby dojść do takiego parytetu? Albo raczej, dlaczego nie robimy nic, aby zapobiec takiemu parytetowi?
Po szóste, jeśli nadal będziemy uciszać problem, to wróg przejmie jego rozwiązanie. W efekcie, oprócz problemów ze stratami, otrzymamy potężny czynnik demoralizujący na froncie. A wtedy będzie można aresztować i 10 i 100 generałów, a nawet rozstrzelać wszystkich pułkowników - lepiej nie będzie.
Panowie, problem trzeba rozwiązać. Jak dotąd mamy lokalną katastrofę z równym użyciem amunicji kasetowej. Nie będziemy reagować – katastrofa nie zniknie, ale stanie się globalna.
=========
#ukraina #wojna #rosja
