@jajkosadzone miałem wszystko, mogłem wszystko. jednym telefonem umawiałem się na spotkanie z ministrem/posłem, burmistrz osobiście zapraszał mnie na spotkania, była kasa za plakaty wyborcze i "takietam" artykuły, a teraz co? zniszczyli mi wszystko i zabrali i jeszcze mówią, że nie oddadzą.