Rozdano Bestsellery Empiku. Nagrody okołoksiążkowe:

⭐ LITERATURA

Literatura piękna – **Szczepan Twardoch, "Null"**

Kryminał – Sławek Gortych, **"Schronisko, które zostało zapomniane"**

Literatura popularna – Suzanne Collins, **"Wschód słońca w dniu dożynek"**

Literatura polska dla dzieci – Yvette Żółtowska-Darska, Jacek Sarzało, **"Lamine Yamal. Złota nadzieja futbolu"**

⭐ AUDIO

Audiobook – Małgorzata Oliwia Sobczak, **"Błękit"**, czyta Marcin Popczyński

Superprodukcja audio – Robert Małecki, **"Rumor"**

⭐ ODKRYCIA EMPIKU

Literatura – Dorota Groyecka, **"Krwinki. Opowieść o stracie i nadziei”**

⭐ PISARZ ROKU

**Remigiusz Mróz**

⭐ BESTSELLER ZA NAJWYŻSZĄ SPRZEDAŻ KSIĄŻEK W OSTATNICH 10 LATACH

**Remigiusz Mróz**

#ksiazki #empik #audiobook

484cae16-7eee-4f2f-a87d-384e1101b908

Komentarze (26)

@WatluszPierwszy raz, że wypluwa a dwa one są prawdopodobnie wtórne ( zgaduję bo gość ma koncie głównie kryminały i nieudane horrory) bo co świeżego może wymyślić głowa, której właściciel wypuszcza pisiont książek rocznie

@Kaligula_Minus on kiedyś mówił, że potrafi mieć dzień rozplanowany jak w biurze czy fabryce. Siada i pisze np. przez kilak godzin, robi przerwę, ogarnia życie i później znowu godzina-dwie pisania. Fabryka, korporacja. Ja czytałem jedną jego książkę i nagromadzenie bzdur było tam takie, że po kolejne nie sięgnąłem.

@WatluszPierwszy kiedyś wielcy pisarze pisali po kilka książek, ale jakościowych. Powieści monumentalne, ponadczasowe, po które sięgamy dziś. A taki Mróz korzysta z 5 minut, które trwają już dość długo i wypluwa te książki. Właśnie wypluwa, wydala. U niego pisanie to nie proces. To , jak piszesz, etat w korporacji. Poszedł na ilość a czytelnik terAz niespecjalnie chce myśleć nad tym co czyta. Przeczytać, odłożyć, zapomnieć

@Kaligula_Minus ja nawet nie mam nic przeciwko tzw. czytadłom byle były dobrze napisane. Taka Agata Christie napisała od groma kryminałów... ale jakim językiem i jakiej jakości. Dziś to są klasyki literatury.

@WatluszPierwszy @Kaligula_Minus o ile to on pisze te kryminały. Od początku krążyły ploty, że Remigiusz Mróz to grupa ghostwriterów, a Remek ją po prostu reklamuje twarzą w socialach, a teraz równie dobrze AI mu może generować treść

@Kaligula_Minus Ona uważa, tak jak napisała @Vampiress że on tego nie pisze. Robią to za niego inni autorzy a Mróz jest twarzą projektu, bo jest przystojny, wygadany, inteligentny i wie jak sprzedać cały ten produkt. Nie napisał nic, nigdy, może jedynie stworzył jakieś zarysy fabularne niektórych książek. Poza tym wedle tej teorii jego związek z Bondą, był elementem tej sprzedażowej układanki na którym oboje zyskali a jak się już to wszystko w odpowiedni sposób przełożyło na jeszcze większą popularność, to wzięli rozwód.

@WatluszPierwszy co do Bondy mam podobne odczucia, tym bardziej, że on mi jakoś nie pasuje do kogoś, kto mógłby być w związku z kobietą. Co do pisania to przecież wydał chyba coś w rodzaju poradnika - Jak pisać na chłodno... Czy jakoś tak. No przecież ktoś, kto nie umie pisać nie wydałby książki o pisaniu książek xdddddd

@Kaligula_Minus nie no w życiu. Żeby o czymś pisać poradniki trzeba się na tym znać

A tak całkiem serio, to moja mama jest naczelną hejterką Mroza i czasami to się trochę z niej śmieję, bo jak wejdzie temat jego książek, to jakby kibic Lecha usłyszał o mistrzostwie Legii

@Kaligula_Minus


Niekoniecznie zatrudnia ghostwriterów. Jeśli tak jak King, korzysta z powtarzających się schematów, które najwidoczniej działają, skoro się sprzedaje, to w ten sposób pisze się o wiele łatwiej. Nie musi wymyślać koła na nowo.


I chyba wbrew temu, co mówi sam autor, Mróz chyba nie wykonuje zbyt dogłębnego researchu, skoro bez problemu wyszło, że na Wyspach Owczych to on nigdy nie był.

@cyberpunkowy_neuromantyk King wydaje średnio książkę na rok (w jego bio na Wiki jest ledwie kilka lat, gdzie w jednym roku wydano 2-4 jego powieści), poza tym nie zawsze jedzie na tych samych schematach - no nie wiem, taki np. Roland i Carrie to dwa zupełnie różne tematy.


@WatluszPierwszy @Kaligula_Minus on nie brał z Bondą ślubu, ale już wtedy było widać, że to ustawka jak stąd do Glasgow.

A co do poradnika, to jakieś 10-12 lat temu miał też serię felietonów na Lubimy czytać o tym, jak pisać książki, ale to też nic odkrywczego nie było, w zasadzie miałam wrażenie, że przepisał "Poradnik rzemieślnika" Kinga, tylko tak, żeby "facetka się nie skapnęła".

@Vampiress


Tak, zgadzam się, że nie zawsze jedzie na tych samych schematach, jednak można zauważyć pewne upodobania, jak główny bohater związany z pisarstwem, grube kobiety (xD), wypadki samochodowe, różnego rodzaju patologie et cetera.


I na przykład zakończenia „Smętarz dla zwierzaków” i „Lśnienie” są prawie że identyczne.

@cyberpunkowy_neuromantyk no można, można, ale to wciąż inny poziom, niż Mróz (i ogólnie mam wrażenie, że kryminały), gdzie jest bardziej copy paste xD


Swoją drogą, to dobry moment, żeby przypomnieć #pasta o Kingu xD


Twórczość S.Kinga?

-hehe to główny bohater, jest pisarzem/artystą tak jak ja

-se mieszka w dupogrzmotach małych W STANIE MAINE, gdzie wszyscy są pojebanymi wieśniakami, oprócz głównego bohatera i jego rodzinki/pszyjaciół

-każdy pojebany wieśniak jest ważny, więc musimy czytać przez 50 stron o traumie dżona korniszona z dzieciństwa, kiedy był świadkiem jak jego pradziadek utonął w gnojówce po pijaku

-uuuuu uuuuu zaraz się stanie coś strasznego, a nie, jeszcze 30 stron opisu jak dwa stare pierdziele kupujo wóde i płaczo że za eisenhowera było lepij

-UGA BUGA SKURWYSYNU inba się zaczyna, wieśniaki zdychajo szybciej niż twój stary cię robił

-a i jeszcze 60 stron opisu jak dżon korniszon zdycha i widzi swojego pradziadka trenującego nurkowanie w gnojówce

-główny bohater stara się wykurwić z dupogrzmotów ze swoją rodzinką tudzież losową lochą i losowym guwniakiem

-spotyka WIELKIE ZUO, które siało rozpierdol wśród wieśniaków i je załatwia (rzadko) albo przed nim spierdala (często)

-co to właściwie jest i skąd się wzięło? NIGDY SIĘ KURWA NIE DOWIESZ, bo pan autor na tym etapie pisania spada pod biurko napierdolony jak ruski szpadel

-ale w końcu trzeźwieje i pisze obligatoryjny hepi end, gdzie główny bohater i jego przydupasy weseli i uśmiechnięci odjeżdżają w kierunku zachodzącego słonia

-KONIEC

@Kaligula_Minus zdjęcie w klimacie uwielbiam, kiedy ciocia przyjeżdża na obiad xD


Nie dość, że dzieli ich 10 lat, to jeszcze on miał i ma baby face

@JapyczStasiek zastanawiam się co tu jest najgorsze i myślę, że chyba literatura polska dla dzieci wygrywa w moim osobistym zestawieniu

@KatieWee w pierwszej chwili też tak pomyślałem, ale oglądałem tę galę i po wypowiedzi autorów trochę zmieniłem zdanie

No bo piłka nożna jednak odgrywa ogromną rolę w życiu wielu dzieciaków, zwłaszcza w czasach internetu, gdzie piłkarze to ogromne gwiazdy, no i taka biografia motywująco-inspirująca w formie dla dzieci może ma nawet większą wartość niż historie Kici Koci czy innego Pucia

No ciekawe jak by to jakiś psycholog dziecięcy ocenił

@JapyczStasiek @KatieWee akurat mój starszy syn czytał chyba ze cztery biografie z tej serii. Jedną czytałem razem z nim, o Ronaldo. Jestem kibicem piłki nożnej, ale byłem sceptycznie nastawiony. Jednak zmieniłem zdanie. Te książki są nieźle napisane, nie nudzą, nie ma też w nich głupot. Klimat jest taki trochę gawędziarski a trochę motywujący, ale bez debilnego couchingu w wersji instagramowej. Mój syn czytał, dużo z nich zapamiętał a po lekturze miał nie tylko refleksje sportowe. W książce o Ibrahimoviczu było o problemach alkoholowych jego ojca, emigracji z Bałkanów itd. Później z synem rozmawialiśmy o wojnie na Bałkanach, o tym co pcha ludzi do decyzji o opuszczeniu swojego domu, o problemie nadużywania alkoholu. Ja więc oceniam to bardzo na plus.

@WatluszPierwszy @JapyczStasiek

Te książki się sprzedają bardzo dobrze jako prezenty świąteczne dla dzieci z rodziny, o których nie wiesz więcej niż "lubi piłkę nożną".

Mam kilka starszych książek z tej serii w bibliotece i one owszem chodzą, ale uczniowie raczej oglądają zdjęcia niż wczuwają się w tę historię.

Zaczęłam czytać jedną z nich, ale sztywny język i naiwne moralizatorstwo mnie szybko znudziło.

Ale ja nie jestem fanką sportu w żadnej formie, może to bardziej dlatego.

@KatieWee ja na nie patrzyłem, jak na typowe książki dla dzieci. I pod tym względem są OK. Poza tym, jak mówiłem, mój syn miał po ich lekturze sporo tematów do przemyśleń, więc chyba dobrze.

@WatluszPierwszy Bardzo dobrze! Przemyślenia to jest właśnie to co chcemy osiągnąć literaturą w tym wieku, więc super

Ale chyba Twój syn jest pod tym względem wyjątkowy, po prostu

Zaloguj się aby komentować