#rodzicielstwo #zalesie jako że mam mały plac demontażu na podwórku, to młody, zamiast odkręcać śruby, postanowił połazić.
twierdzi, że wlazł w gwoździa na trawie, ja podejrzewam, że jednak łaził po deskach, z których jeszcze nie odbiłem gwoździ (na deskach są ślady krwi).
przebił piętę w sobotę wieczorem.
wczoraj noga spuchnięta i coś się sączyło z rany, więc małżonka zabrała go na SOR.
tam przebadali, prześwietlili i stwierdzili, że to surowica wypływa i jest ok, wypisali na wszelki wypadek antybiotyk na receptę.
sprawdziliśmy szczepienia - na tężec ma jeszcze ważne.
dzisiaj zamiast w szkole, siedzi w domu i uczy się chodzić o kulach
rana się zasklepiła, ale niestety opuchlizna schodzi długo i bez bólu nie postawi normalnie nogi.


