@Frog Zgadzam się częściowo. Częściowo dlatego, że o ile wszystko co wchodzi w spektrum ma cechy wspólne, to rzeczywiście różnice w ekspresji są znaczne. W moim przypadku, wysoko funkcjonującego autyzmu, na pierwszy rzut oka neurotypowi nie są w stanie wyczuć różnicy. Nauczyłem się zachowywać zgodnie z powszechnie przyjmowanymi normami społecznymi. Ale przez cały czas to gra - jestem w tym niezły.
Niemniej, tak jak w przypadku Twojej córki, nienawidzę odejścia od schematów, mam kompulsywne nawyki, dotyk i drobne niedogodności fizyczne są dla mnie nieznośne, jestem egocentryczny (wynika to z faktycznej izolacji od innych - nie wiem co inni czują więc skupiam się na sobie) choć zdolny jestem również do pomocy innym, mam empatię, czasem przejaskrawioną, ale nie trafia ona zupełnie w sytuacje społeczne (bo jest wewnętrzna - nie mam zdolności do współodczuwania jak większość ludzi), jestem ponadprzeciętnie inteligentny i mam skłonność do gromadzenia wiedzy (właściwie kompulsywny przymus).
Jednak z zewnątrz może się wydawać, że jestem neurotypowy - bo wyuczyłem się ukrywać deficyty za wieloma maskami.
Jednocześnie, wiem jak wygląda głęboki autyzm ze skłonnościami do katatonii. Co więcej, też uwielbiam ten stan, ale wiem, że muszę nad tym panować.