Pytanie do politycznego hejto.
Czy to jest prowokator, fałszywy kuc podszywający się pod żyda?
https://youtube.com/@AdarBlumenstein?si=fMagHkLwjhCaO7ms
#polityka #zydzi #pytanie
O kulturę proszę w komentarzach.
Pytanie do politycznego hejto.
Czy to jest prowokator, fałszywy kuc podszywający się pod żyda?
https://youtube.com/@AdarBlumenstein?si=fMagHkLwjhCaO7ms
#polityka #zydzi #pytanie
O kulturę proszę w komentarzach.
Wypowiada się jak typowy ortodoks - jest dosyć autentyczny. Jednym z powszechnych nieporozumień jest to, że Żydzi są jednolitą grupą pod względem religijnym i światopoglądowym. Tymczasem, jak wspomniałem w innym wpisie, odcieni nastawień jest sporo.
Ultraortodoksyjny Żyd będzie miał po drodze z ultraortodoksyjnymi katolikami. Z narodowcami. Wiem, to brzmi dziwnie, ale tak jest, ich światopoglądy są zwyczajnie zbieżne.
@jimmy_gonzale @Frog @lubieplackijohn
https://en.wikipedia.org/wiki/Jewish_religious_movements
Taki mały i bardzo generalny przegląd nurtów religijno-światopoglądowych.
Generalnie, judaizm to wysoce rozczłonkowany byt, głównie ze względu na długą ciągłość historyczną - sekciarstwo powstało tam wieki przed naszą erą (kompilacja Tanachu to historia sporów doktrynalnych). Dla przykładu, sekta Esseńczyków wyprodukowała najprawdopodobniej jednego z bardziej znanych proroków. Tak, tego z Nazaretu.
@Frog Folklor bywa fajny, tak długo jak nie musisz być jego częścią ze świadomością absurdów. W judaiźmie masz Talmud - w zasadniczo dwóch wersjach - który też reguluje wiele detali. Przy okazji, to odprysk wspomnianej kompilacji zasad religijnych, która trwała od niewiadomo dokładnie kiedy do ok. 500 r. p.n.e. I tak naprawdę to się wtedy nie skończyła na dobre. Niektórzy Żydzi stosują się nawet do całości wskazań wszystkich pism, ale to hardkorowcy :D.
@lubieplackijohn @jimmy_gonzale
Mam już niemal pół wieku, ale diagnozę formalną dostałem niedawno. Jednak o samej przypadłości wiedziałem od kilkunastu lat, odkąd zaczęło się szerzej o niej rozmawiać. Zwyczajnie pasuję jak ulał do obrazu klinicznego.
Gorzej było wcześniej, bo jako młody człowiek miałem świadomość odmienności, ale nie bardzo wiedziałem skąd ona się bierze. Co więcej, próbowałem się dostosować do społeczeństwa nie wiedząc, że to wysiłek skazany na niepowodzenie.
Teraz już nie próbuję i mam to generalnie gdzieś
@Frog Owszem, dlatego właśnie WHO nie stosuje już tej klasyfikacji. Choć gwoli ścisłości, to było raczej tak, że pacjentów pasujących ratował od gazu. Zdania na temat jego pobudek i akcji są podzielone. Pracował w określonym kontekście historycznym i ocenianie go bez uwzględnienia tego kontekstu nie jest rozsądne.
Jest wiele publikacji na ten temat prezentujących różne spojrzenia na tę postać.
@Frog Zgadzam się częściowo. Częściowo dlatego, że o ile wszystko co wchodzi w spektrum ma cechy wspólne, to rzeczywiście różnice w ekspresji są znaczne. W moim przypadku, wysoko funkcjonującego autyzmu, na pierwszy rzut oka neurotypowi nie są w stanie wyczuć różnicy. Nauczyłem się zachowywać zgodnie z powszechnie przyjmowanymi normami społecznymi. Ale przez cały czas to gra - jestem w tym niezły.
Niemniej, tak jak w przypadku Twojej córki, nienawidzę odejścia od schematów, mam kompulsywne nawyki, dotyk i drobne niedogodności fizyczne są dla mnie nieznośne, jestem egocentryczny (wynika to z faktycznej izolacji od innych - nie wiem co inni czują więc skupiam się na sobie) choć zdolny jestem również do pomocy innym, mam empatię, czasem przejaskrawioną, ale nie trafia ona zupełnie w sytuacje społeczne (bo jest wewnętrzna - nie mam zdolności do współodczuwania jak większość ludzi), jestem ponadprzeciętnie inteligentny i mam skłonność do gromadzenia wiedzy (właściwie kompulsywny przymus).
Jednak z zewnątrz może się wydawać, że jestem neurotypowy - bo wyuczyłem się ukrywać deficyty za wieloma maskami.
Jednocześnie, wiem jak wygląda głęboki autyzm ze skłonnościami do katatonii. Co więcej, też uwielbiam ten stan, ale wiem, że muszę nad tym panować.
@lubieplackijohn Spójrz na mój wpis powyżej do @Frog - wyjaśniam tam tę kwestię. I tak jak @Frog wspomniał - my nie czytamy emocji innych, ten obwód jest u nas wyłączony.
Analizując samego siebie mogę powiedzieć, że to nieco bardziej skomplikowane. Dla przykładu, w moim przypadku, niezwykle irytuje mnie kontakt twarzą w twarz. Irytuje dlatego, że jakiś obwód pod czaszką dalej próbuje czytać komunikację niewerbalną. Ale obwód interpretujący nie jest podłączony. Wiedząc to (teraz to wiem, kiedyś stosowałem ten wybieg nieświadomie) unikam patrzenia na twarz rozmówcy. Jednocześnie staram się świadomie interpretować głos (mimikę też, jeśli nie mam wyjścia). Powoduje to, taki kontakt jest niezwykle wyczerpujący. Po dłuższych rozmowach zwyczajnie chce mi się spać.
Wyjątkiem są te nieliczne, bliskie mi osoby, których "nauczyłem się" dostatecznie - wtenczas wysiłek jest znacznie mniejszy.
@jimmy_gonzale Wiele wskazuje, że jest to Jakub Bartosz Sadowski, młody korwinista https://www.youtube.com/watch?v=eOaEocmZXyI
Zaloguj się aby komentować