Na świecie się odchodzi od takich paneli, bo to koszt i nie wiadomo jak to potem utylizować. Teraz zaczyna się stosować folie fotowoltaiczne, a u nas dalej wielkie panele. Ale to tylko tip of the iceberg.
Właściciele paneli psują prąd w całej okolicy. Ja mam w gniazdku nie 230V jak być powinno, tylko 246-252V. Co to oznacza w praktyce? Szybsze zużycie żarówek, nadmierne wydzielanie ciepła przez wszystkie urządzenia i co za tym idzie ich również szybsze zużycie. Także kilku debili którzy mają oszczędności rzędu 200-300 zł powoduje straty u innych wielkości tysięcy.
A to są takie głupie ludzie, jak mój debil sąsiad, który wykorzystuje ten prąd do jakże ekologicznego napierdalania pompą głębinową cały dzień, żeby "nawilżać trawnik". C⁎⁎j że się debilowi tłumaczy, że to nic nie daje i że to w większości wyparuje do wieczora, więc psuje retencję. Nic nie kuma. Ale paneli na⁎⁎⁎⁎ne na całym dachu. Tylko jak przychodzi wieczór i siada prąd, to ja wyciągam agregat i mam w d⁎⁎ie, a on siedzi po ciemku, bo magazyny energii takie drogie. Śmiać mi się chce z niego i jego argumentów.