Poważny wyciek danych Polskiej Agencji Antydopingowej jednym z najgorszych w historii Polski

Wszystko. To jedno słowo najlepiej opisuje skalę tego, co włamywacze ukradli z komputerów i serwerów Polskiej Agencji Antydopingowej. Nie tylko ukradli, ale także opublikowali w sieci. A znaleźć w tych danych można dosłownie wszystko – od informacji „firmowych”, takich jak dane osobowe sportowców, dane medyczne, raporty z badań antydopingowych, kartoteki śledztw czy dokumentacja współpracy z organami ścigania, po dane prywatne z komputerów użytkowników – gry, w które grają ich dzieci, zdjęcia z wakacji czy dokumenty rozwodowe.


#sport #cyberbezpieczenstwo #wyciek #zaufanatrzeciastrona

Wrzoo userbar
Zaufana Trzecia Strona

Komentarze (18)

@owczareknietrzymryjski myślę, że gdybyśmy mieli okazję przeczytać całość, to znalazłaby się kilka wierwszy, gdzie tych substancji było wpisanych znacznie, znacznie więcej.

@owczareknietrzymryjski to akurat wszystko były sterydy. Mnie to bardziej interesuje skąd miejsca pierwsze i siódme miały pieniążki na kokainę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Bezpieczeństwo danych to jakaś utopią. Wszyscy o tym mówią, a nikt nie widział.


Codziennie jakiś wyciek danych. No jaja normalnie.

@Mr.Mars bo kwestia bezpieczeństwa danych zdaje się robić wrażenie tylko na sektorze prywatnym (a i tu nie wszędzie, biorąc pod uwagę wycieki telkomów chociażby), państwowe instytucje zdają się mieć je głęboko w poważaniu ¯\_(ツ)_/¯

@Mr.Mars bo tak to właśnie traktują. Normalnie w korpolingo takie dane są klasyfikowane jako C4 i o panie, żeby się u mnie do takich dostać to musisz mieć zgodę wszystkich świętych, na którą trzeba przedstawić stos papierów z uzasadnieniem po co ci ten dostęp, a potem czekać, czekać i czekać na decyzję. A potem jeszcze powtórzyć to 2 razy, bo 2 wnioski odrzucili. Dane są za w sieci wewnętrznej VPNami, za grupami dostępowymi na kilku warstwach, dostępami aplikacyjnymi nadawanymi przez ten wniosek i sprawdzanymi co chwilę czy ten dostęp jest jeszcze potrzebny, a potem jeszcze po złożeniu i zaakceptowaniu wniosku w samej aplikacji co też jest weryfikowane. Ogólnie nie da się "tak po prostu się wjebać" i sobie je wykraść. Nie ma magicznych haseł admina admin/admin1 jak do KRPM, nie ma prywatnych skrzynek na WP, nie ma żadnego wynoszenia danych na zewnątrz co Macierewicz zrobił 2 razy z tajnymi danymi, bo nawet porty usb są poblokowane dla nośników danych. Tak jak pisze @Wrzoo - kwestie bezpieczeństwa danych są traktowane na poważnie tylko w sektorze prywatnym a i tylko tym korporacyjnym, bo tam nikt się nie będzie pierdolił i jak ktoś firmie udowodnił, że olewała obowiązki wynikające z przechowywania danych do takiego stopnia, to jedyne co firma będzie w stanie to ogłosić upadłość, żeby się wypłacić. Budżetówka? Wyjebane, od góry do dołu, bo to dalej jest PRLowska mentalność "jak nie jest moje to nie muszę o to dbać" i "Eeee co ty mnie tu będziesz pierdolić ja całe życie tak robiła i nikt mnie nie będzie na stare lata zmuszać do robienia tego inaczej". I nikt tych miernot nie pozwalnia, ba- nawet nie upomni, bo zaraz wszystkie urzędy staną na znak protestu.

@wrukwiony Nie no, bez przesady. Hasła, opinie psychiatryczne czy dane o rodzinie są na tyle wrażliwe, że nawet od funkcjonariuszy publicznych nie wymagamy ich ujawniania.

Zaloguj się aby komentować