@30ohm Myślę, że klasa polityczna jest odbiciem obywateli. Zbyt wielu to nie przeszkadza, nadal ktoś głosuje na Mejzę, Obajtka czy Mateckiego w wyborach.
Tu nawet nie chodzi o różnicę w poglądach, nie ma tak, że dobrze głosować na PartięA, a źle na PartięB czy odwrotnie albo na jakąkolwiek inną. Każda z nich ma znacznie więcej polityków, którzy mogą nie mieć obiektywnych wad jakie w zdrowym państwie powinny ich skreślać w oczach wyborców. To jest minimum jakie bym oczekiwał.
Idealnie byłoby jakby każdy trochę się zainteresował pracą tego na kogo głosował i się dostał czy wymagał kompetencji od polityków, a nie powtarzał jak mantrę, że jedni kradli, zawsze kradli i nigdy się to nie zmieni. To powinno być zajęcie dla najlepszych z nas, najlepiej wykształconych, posiadających specjalistyczną wiedzę albo z umiejętnościami menadżerskimi i zarządczymi, a nie dla ludzi jakich mamy teraz.
Jak przypomnę sobie wybory do Europarlamentu gdzie kandydaci się obruszyli, że mają powiedzieć zdanie po angielsku do swoich wyborców gdzie mają pracować z ludźmi z różnych krajów to mnie to irytuje. To nawet nie trzeba dobrze znać języka tylko móc w nieoficjalnych spotkaniach również porozmawiać, przekonać innych do swoich racji czy zbudować znajomości by móc pracować na rzecz UE oraz swoich krajowych wyborców.