@maximilianan
W aktach IPN jest między innymi notatka służbowa w której można przeczytać:
W okresie okupacji Albiński współpracował z Niemcami, należał do organizacji, która współpracowała i pomagała hitlerowcom w ustalaniu, wyszukiwaniu ukrywających się Żydów przed ich zagładą i egzekucją. M.in. widziano go często z policją niemiecką na terenie Bełżyc. Takich jak Albiński w okresie okupacji w Bełżycach było więcej, którzy pomagali, wydawali i donosili hitlerowcom.
https://natemat.pl/241219,kim-byl-jozef-albinski-nieznane-fakty-z-zyciorysu-dziadka-tarczynskiego
Można było mieć dziadka Polaka, który służył w Wermachcie (ba, pod koniec wojny to nawet SS nie wybrzydzało), pomimo narodowości i mimo woli. Jak Niemcy zaczęli po duupie dostawać, to uzupełniali z anektowanych terenów (wcielonych do rzeszy, nie z Guberni). Ci ludzie nie podpisywali folkslist, dostawali się na nie z automatu, z racji miejsca zamieszkania. Takich ludzi były tysiące: wasserpolacken.
Bycie szmalcownikiem, to już było zajęcie dla profitów, a nie z przydziału. Zajmowały się tym najbardziej zdegenerowane kanalie. Dziadek Tarczyńskiego był zamożnym człowiekiem z racji swojego kryminalnego zajęcia.
Interesującym jest, że zwolennikom pisiarstwa przeszkadza właśnie ten pierwszy przypadek, a drugi hołubią. Takie geny do sejmu wpuścili.
@Hilalum To akurat była Luftwaffe. Tam się spadole od gen.Studenta broniły. Z setkami tysięcy też przesada, raczej dziesiątki. Wiem, czepiam się.
Pan Sutener, ma swój sposób postrzegania historii, może nieobiektywny, może niezbyt chwalebny, może i bardziej promujący jego polityczne zapatrywania, niż fakty, ale to tylko zwykły bandzior na najwyższym stołku w państwie
Zaloguj się aby komentować