
Kolejne dane pokazują, że Polacy, którzy przed laty wyjechali do pracy za granicą, coraz częściej decydują się na powrót do kraju. W ubiegłym roku przyznały to Wielka Brytania i Niemcy, czyli dwa g... #wiadomoscipolska #gospodarka

Kolejne dane pokazują, że Polacy, którzy przed laty wyjechali do pracy za granicą, coraz częściej decydują się na powrót do kraju. W ubiegłym roku przyznały to Wielka Brytania i Niemcy, czyli dwa g... #wiadomoscipolska #gospodarka
@30ohm zgadzam się. Ja opuszczam UK zaraz po wyborach parlamentarnych. Zamykam wszystkie sprawy i zabieram dupę w troki w końcu pomieszkać w domu. Od 16 lat na emigracji. Najpierw we Francji (głównie Paryż, ale praca po całej Europie Zachodniej), teraz UK (gdzie w ogóle mnie tu nie powinno być tylko mnie Covid uwięził na jednej wyspie!). Koszty życia przekraczają opłacalność pobytu tutaj, a ta ich wspaniała architektura działa na mnie tak, że mam ochotę wydłubać sobie oczy. Napływ ciapaków mi początkowo nie przeszkadzał, bardziej mnie Turasy wkurwiały, ale to co teraz przyjeżdża to dramat. Marokańce, bo Ryanair otworzył tam filię, jakieś Hindusy z największych dziur stamtąd, którzy nic nie rozumieją angielskiego i robią mentalny oraz fizyczny Ganges wokół siebie. W tym roku będę miał już paszport, czekam do wyborów. Zagłosuję na Reform UK i Faranga, bo chcą wyrzucić imigrantów potem wyjeżdżam - tzw. Vote and run
Nie wiem, jak gdzie indziej, ale mam koleżankę mieszkającą od 20 lat w UK i z jej opowiadań wyłania się obraz patologizacji Wielkiej Brytanii. Od cholery emigracji i to raczej takiej liczącej na social. Sami młodzi Brytyjczycy, to też nie jest bajka. Tak ja w latach 90. mieli swoje dresiarstwo tzw. chavs, tak teraz to wraca tylko w innej odsłonie. Lepsze ciuchy, mocniejsze dragi, ale nic poza tym. Sporo tzw. drobnej przestępczości. Myślę, że o decyzji o powrocie nie przesądzają w związku z tym jedynie względy ekonomiczne.
Sam ze 20 lat temu myślałem o emigracji. Dziś się cieszę, że jednak nic z tego nie wyszło.
@Afterlife Ona ma szeroki obraz moim zdaniem, bo pracuje tam w policji. Są też takie przypadki jak londyńskie Luton, gdzie w ciągu ostatnich lat zmienił się przekrój społeczeństwa. Z białych Brytyjczyków na śniadych Brytyjczyków. Nawet gdzieś czytałem, że jak chcesz spotkać Anglika w Luton, to tylko w dniu w którym Luton Town gra mecz.
Podobny przykład mam ze Szwecji. Kumpel, rodowity Szwed mieszkał sobie na spokojnym osiedlu. Po kilku latach w bloku na przeciwko zaczęli mu kwaterować przybyszy z bliskiego wschodu i zaczęło być wesoło. Jedyne rozwiązanie, to się wyprowadzić.
Zaloguj się aby komentować