Póki co, to plan jest taki, żeby w tym tygodniu napisać jeden sonet dziennie. Niekoniecznie na temat, bo co mi jakiś tam @fonfi będzie dyktował o czym miałbym pisać.


Czy to się uda? – nie mam pojęcia. Bo może zdarzyć się i tak, że mnie w końcu znajdą i rzeczywiście aresztują:


***


Policja poetycka

czyli Jak się kończy rymowanie bez licencji


Codziennie gdzieś wewnątrz mnie się odzywa

zew jakiś dziwny – to woła liryka.

I wyjść na spacer lub napić się piwa,

żeby go zgłuszyć, próbuję. Nie znika.


Więc siadam nad kartką, jak w klasztorze skryba,

ręka jak czyjaś obca pomyka,

mózg w tym udziału nie bierze chyba,

to uzależnienie wierszoholika.


Czy dla nałogowców jest gdzieś przychodnia?

Czy życie spędzić na chorobodniach

przyjdzie mi, knot ciągle pisząc po knocie?


Nagle ktoś z tyłu: – Łup! – mnie obuchem,

kajdanki zapina, szepcze za uchem:

“Masz prawo milczeć, a więc milcz, kmiocie”.


***


#nasonety

#zafirewallem

Komentarze (13)

@ErwinoRommelo


Na papiery wyjebany,

JA - poeta zbuntowany!

Podcieram se nimi dupę

kiedy skończę robić kupę.


A później skruszony przed sądem łkam

"że nie wiedziałem" i "że przepraszam".

@George_Stark ta - a ja to będę musiał później przetworzyć, podliczyć, zrecenzować... Chyba od razu wystąpię do sądu poetyckiego o wydanie tymczasowego zakazu zbliżania się do Kawiarni. O!

@fonfi Trzeba było nie pisać wesołych wierszyków pod publiczkę, tylko, jak Pan Adam Mickiewicz przykazał, poezję tęskno-romantyczno-bolesną.

@George_Stark Chyba masz rację. Właśnie kończę ogarniać weekendowe obowiązki i może jakieś resztki weny pozwolą mi na tęskno-romantyczno-bolesny sonet. Albo tylko bolesny...

@George_Stark To by było coś, mianować siebie samego na zwycięzcę kolejnej edycji. To ma chyba nawet nazwę - masochizm.

Zaloguj się aby komentować