Komentarze (14)
@suseu dlatego do pociągów trzeba ubierać obuwie robocze S3 esd z olejoodporną podeszwą odporną do 300 stopni Celsjusza.
Ach, podróż pociągiem! To nie byle jaka przejażdżka – to spektakl, rytuał, wielka moda torów! Nie można wsiadać do składu ubranym jak byle kto, o nie! Trzeba się przygotować jak na audiencję u samej Królowej Szyn!
Po pierwsze: kapelusz. Ale nie jakiś tam zwykły, przeciętny filcowy beret. Mówimy o kapeluszu, który onieśmieli konduktora i zmusi współpasażerów do zadumy nad własnymi wyborami życiowymi. Może być cylinder tak wysoki, że dotknie bagażnika nad głową. Może być sombrero, które zahaczy o okno sąsiedniego wagonu. Ważne, żeby był z klasą!
Po drugie: płaszcz. Najlepiej do ziemi, powiewający jak peleryna superbohatera. Może mieć złote guziki, frędzle, a nawet wszyte małe lampki LED, by świecić jak latarnia morska dla zagubionych pasażerów. A jeśli pogoda nie pozwala na płaszcz – nie szkodzi! Zawsze można założyć aksamitny szlafrok i udawać ekscentrycznego miliardera, który przez pomyłkę wsiadł do drugiej klasy.
Po trzecie: rękawiczki. Ale nie dla ochrony przed zimnem – dla prestiżu! Powinny być tak długie, że sięgają łokci, albo tak krótkie, że każdy się zastanawia, po co je w ogóle założyłeś.
Po czwarte: buty. Niech stukają, niech hałasują, niech będą tak imponujące, że maszynista zatrzyma pociąg, by zapytać, gdzie je kupiłeś. Kowbojki? Tak. Lakierki? Oczywiście. Buty na koturnach, które sprawią, że będziesz wyższy o dwa metry? Jak najbardziej!
I na koniec – nie zapominajmy o torbie podróżnej. Walizka na kółkach? Nuda. Worek marynarski? Banalne. Najlepiej wielka skrzynia z drewna dębowego, najlepiej z kłódką i napisem "Skarb". A jeśli naprawdę chcesz wzbudzić podziw – weź ze sobą małą papugę w klatce i udawaj ekscentrycznego podróżnika wracającego z zamorskich wojaży.
Oto prawidłowy strój do pociągu. Bo podróż to nie tylko przemieszczanie się. To styl. To klasa. To manifest!
grzało dupę jak nic, pozostałe były łączone oparciami tak, że grzejnik nie był bezpośrednio nad nimi
@suseu kiedyś mi matka kupiła buty na bazarze, miałem rower bez hamulców, to hamowałem przyciskając buta do opony. No i się okazało, że podeszwa była z jakiejś pianki i mi się stopiła za pierwszym razem, pierwszego dnia xD
@Gustawff Jasne, mogłyby też np mieć ukryte zapadnie w podłodze i to ludzie byliby idiotami, że do nich wpadli?
Jeśli coś nie jest idiotoodporne, to nie jest to problem idiotów tylko tego kto to zaprojektował/zbudował.
@baklazan grzejnik chyba musi być raczej odsłonięty, aby spełniał swoją rolę.
Dawno nie jeździłem tak starymi wagonami, ale jestem pewien, że dawniej przy grzejnikach były informacje o tym, aby niczego na nich nie kłaść, bo są kurewsko gorące.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta a no musi, ale zobacz jak jest ułożone siedzenie, nie ma szans usiąść tak, żeby nie dotykać tego grzejnika. Chyba że ci amputowali nogę na wysokości uda.
Z reszą, skoro pasażer jest idiotą bo nie przewidział, że mu się but stopi (XD), to po co w ogóle przewody elektryczne są maskowane i chowane przed ludźmi? Przecież mądry pasażer będzie wiedział żeby ich nie dotykać. Tak można ze wszystkim xD @Gustawff ty byś pewnie nie dotykał ani grzejnika, ani przewodów, bo jesteś inteligentny gość i nie dasz się złapać na takie pułapki.
@ZohanTSW wydaje mi się, że są szanse, bo jednak trochę się pociągami w życiu najeździłem i butów nie rozjebałem xD. nogi mam na swoim miejscu, piratem ani karłem nie jestem. ale za to ejstem w stanie uwierzyć, że ktoś się po prostu zamyślił i zanim skumał co odjebał to już było zbyt późno.
Zaloguj się aby komentować

