Pilny komunikat Action: rakotwórczy azbest w popularnych zabawkach. Sprawdź, czy masz je w domu

Popularna sieć Action wydała pilny komunikat o wycofaniu zabawek sprzedawanych przez ostatnie dwa lata. W ich składzie wykryto śladowe ilości azbestu, który może uwalniać się podczas zabawy. Sieć przyjmuje zwroty bez paragonu i apeluje o natychmiastowe zaprzestanie użytkowania produktu.

#wiadomoscipolska #dzieci #ostrzezenie

Yes_Man userbar
Gazetaprawna

Komentarze (25)

@Klamra ja też, ale takich rozciągliwych mamy trochę, zastanawiam się czy nie wywalić wszystkiego tak dla zasady. Też kupione w Action

@Yes_Man obejrzyj czy mają to wypełnienie, zapytał dzieciaka czy lubi się tym bawić i najwyżej wywal na wszelki wypadek a w ramach pocieszenia kup mu coś innego (nie w Action ) i nie będzie zmartwień

@PanNiepoprawny Bo przecież pamiętasz ean, a nie to jak zabawka wygląda, prawda?


Ani nawet kurwa linka do strony Action, porządny artykuł, nie ma co.

@AureliaNova testy są wyrywkowe. I to jest zgodne z normami. Jeden produkt został sprawdzony i musi zostać cofnięty z obiegu. Na jeden sprawdzony towar są setki które nie zostały sprawdzone i nigdy nie będą. Reakcja sklepu to dupochron w najczystszej postaci. Pokazują: zobaczcie jacy jesteśmy odpowiedzialni - można nam ufać. A w rzeczywistości są świadomi że ich towar jest "toksyczny" i wykorzystują lukę w przepisach żeby to pchać. Bo fizycznie wszystkiego sprawdzić się nie da. A Chiny mają taką mentalność że wokół fabryk są "wioski raka" i całe rodziny umierają w cierpieniu. Oni to wiedza i nic z tym nie robią. Nie liczył bym na to że klientów potraktują lepiej niż swoich własnych ludzi.

@DexterFromLab tam też są normy, też jest ichniejszym sanepid, i też się wycofuje produkty. Ofc, że jakiś Januszex zawsze da radę coś wcisnąć na rynek, ale w PL też jest to możliwe. I mając świadomość, że jeden taki test ci może uwalić wielomilionowy biznes, to byliby samobójcami. Może na rynek gdzieś w Rosji albo innej Nigerii to by przeszło, ale nie w krajach z rozwiniętym systemem norm. A niebezpieczna i szkodliwa produkcja bezpiecznych produktów, to inna sprawa. Twój smartfon nie jest toksyczny, ale niejedna wioska w różnych częściach świata nie ma przez jego produkcję dostępu do nieskażonej wody pitnej.

@AureliaNova xD Znam z doświadczenia kilka chińskich fabryk niebezpiecznych/rakotwórczych substancji takich jak np. elektrolit/baterie itp. Te fabryki są w Polsce i żadna z nich nie trzyma norm w produktach. Protokoły są przyklepywane, bo nikt nie chce stracić pracy w kołchozie.

Nie istnieje jakąkolwiek prawdziwa instytucja sprawdzająca jakość/bezpieczeństwo u Chinoli. Za mojego życia na pewno tak nie będzie. Tej mentalności w tak dużej masie nie da się zmienić.

@fisti A powodem, dla którego nie zgłaszasz tych fabryk w Polsce (choćby anonimowo) mimo wiedzy o tym, że produkowane tam rzeczy zagrażają zdrowiu publicznemu jest...?


Poza byciem farmazonem oczywiście.

@AureliaNova w Polsce. A myślisz, że jak jest w Chinach, jeśli na naszym terenie nie panujemy nad sytuacją?

@Wiertaliot kontrole są przeprowadzane z zapowiedzią, "za porozumienem stron". Mały żuczek ani nie ma jak tego udowodnić, ani w moim przypadku, prawo o ochronie sygnalistów nie obowiązuje. Mądrzejsi i z jakąkolwiek perspektywą po prostu zwalniają się z takich miejsc. Ludzie z biednych gmin nie mają takiej możliwości. Co to znaczy, że jestem farmazonem, bo nie wiem, czy mnie nie obrażasz?

@fisti Skąd czerpiesz te wiadomości o sposobie prowadzenia kontroli i o tym jak działa w praktyce ochrona sygnalistów?


Wg ciebie zmienić organizację produkcji w fabryce na jeden dzień to pesteczka, no luźniutko, klik i już? XD


To nie żuczek ma udowadniać, tylko zgłaszać. Tania wymówka.


Myślę, że człowiek znający się na tak różnych dziedzinach z łatwością uruchomi wyszukiwarkę i wpisze "farmazon". Alternatywnie polecam słownik i hasło "farmazony" i odrobinę dedukcji.

@AureliaNova nie są to fabryki zabawek tylko elektrolitu i baterii. Elektrolit jest niebezpieczny z definicji, składniki elektrolitu są kancerogenne.

@Wiertaliot Nie zrozumiałeś, nieważne jak działa ochrona sygnalistów. Wg ustawy nie mogę się na nią powołać.

Pisałeś o anonimowości. W ustawie zostały wprowadzone zmiany względem jej projektu - anonimy nie są rozpatrywane.

Chińskie/koreańskie fabryki z chińskim/koreańskim kapitałem, szefostwem i wysokim managementem. Nie organizację produkcji, tylko wewnętrzne laboratorium potwierdzające wyniki zgodne z danymi technicznymi. Największy pracodawca w gminie, praca ciągła 3-zmianowa. Zablokowanie produkcji odbije się na zarobku i stratach wizerunkowych u lokalnych polityków.

Nie podoba mi się, że nazywasz mnie kłamcą. Używasz pejoratywnych określeń. Obrażasz mnie dlatego, że moje doświadczenia nie zgadzają się z twoim poglądem na świat korporacji. Dlatego nie będę kontynuował dyskusji.

@DexterFromLab towary chińskie są spoko. Jak wszędzie, wszystko zależy od procesu testowania. Te towary w których proces testowy "zoptymalizowali" przez wycięcie są tanie, i z tymi są problemy. Ale chińczycy potrafią też produkować wysokiej jakości produkty.

Zawsze współczuje ludziom jak widze, że kupują w action jakieś plastikowe produkty do żywności czy generalnie do kuchni...

Jak ja nie cierpie takich "dziennikarzy".

Kolejni którzy nie publikują zdjęcia. Dlaczego boją się wstawić zdjęcie? Kolejny raz widze ostrzeżenie i za każdym razem się zastanawiam, dlaczego tak niechętnie jest wstawiany obrazek produktu.


Dla wielu osób sama nazwa może nie być wystarczająca. Kto pamięta wszystkie nazwy kupowanych przedmiotów? Dotyczy też produktów spożywczych.

@karton22 Ja pamiętam lepiej EAN i kod kreskowy niż kolor zabawki, TY NIE???


Jak wyżej, w tym pseudo dziennikarskim wysrywów nie ma nawet linku do strony Action.

Dlatego nowy podatek wprowadzają aby tania rakotwórcza chińszczyzna uratowała nasz rodzimy przemysł ale nasze służby działają prawda?

Zaloguj się aby komentować