Parkowanie po parysku. Facet z białego vana cofał, stuknął tego szarego z tyłu, spokojnie dokończył manewr, wyszedł obejrzeć swoje auto i poszedł sobie

Sporo aut odrapanych i wyjebongo ale plusy:

  1. parkują szybko (przynajmniej to co widziałem ) a nie tańce przez 10 minut

  2. bycie pieszym to bajka - 10 dni i ani jednego auta na chodniku. Ale też gdzie się da to są porobione miejsca parkingowe na ulicy nawet kosztem pasa jezdni.

  3. zero kompleksów - to stolica małych miejskich aut. Wiadomo bogole śmigają Range roverami na potęgę i bmw ale jakiś dużych kobył albo amerykańskich pickupów prawie wcale.

Ale zdarzają się też takie piękności jak na drugim

zdjęciu.


#francja #paryz #motoryzacja #samochody

7dcc8470-3bdc-4248-911e-3ad0a12cecbe
9bbdf6aa-7b75-4e05-80b1-fab806504384

Komentarze (21)

@WatluszPierwszy no i prawidłowo. Ogólnie gdyby nie taka sraka w PL przy odsprzedaży też bym się nie przejmował ryskami i otarciami. A tak przychodzą ludzie po 10letnie auto i oczekują powłoki lakierniczej jak z salonu

@TwojStaryJeSuchary dokładnie! Ja akurat od paru lat już nie zwracam u siebie uwagi na takie sprawy, ale niedługo będę sprzedawał samochód i domyślam się że będzie ojojoj tu rysa, tu odprysk, tu jakieś malutkie wgniecenie, tak jakby to miało być auto z salonu xD

@TwojStaryJeSuchary @Szyja Tylko odsprzedaż Was powstrzymuje? Bo są ludzie, którzy dbają o swoje auta, robią korekty lakieru, woskują, pucują, no zwyczajnie im się ich samochody podobają i chcą mieć je w idealnym stanie. I podjedzie jakiś typ i im porysuje zderzak, bo nie chciało mi się szukać miejsca w które się zmieści...


Ja uważam Włochy i Francję za patologię pod względem szanowania czyjejś własności.

@sireplama no właśnie to chyba jest ten PRL o którym tu wspominano. No kurde ludzie o dom tak nie dbają jak o auto a bądźmy szczerzy, 90% to jakaś zwykła masówka a nie auta wyjątkowe. Żeby się bawić porządnie w takie dbanie to suchy garaż itd - masa kasy. Wolę żyć niż chuchać i dmuchać na auto. Wiem jak mi się zmieniło podejście jak w końcu po latach kupiłem prawie nowe auto. To ilość stresu i oglądania czy zadrapany czy nie odbiera radochę. A przy poprzednich autach - jeździło, było sprawne i bezpieczne a wygląd był drugorzędny.

@TwojStaryJeSuchary ale to, że dla Ciebie to jakaś podla masówka, nie znaczy, że właściciel się z niej nie cieszy, że o nią dbać o nie zgadza się by ktoś ją niszczył. Zapewniam Cię, że poszanowanie swojej i czyjejś własności to oznaka dojrzałości i cywilizacji - zaprzeczenie PRL

@sireplama no właśnie to ciekawy temat bo tu można by (przy piwie lub kawie) godzinami debatować. Jeden Rabin powie tak drugi rabin powie nie.

Z jeden strony - pełna zgoda, szanować cudzą własność trzeba. Z drugiej strony - drogi publiczne to takie „zderzenie” różnych interesów i priorytetów. No ciekawy temat do rozkminy

Od tego są zderzaki ;D w Polsce za sprawą prl i niedostępności samochodów traktujemy je na równi z relikwiami. No i oczywiście każdy liczy złotówkę, która mu ubędzie przy sprzedaży auta dalej, tak jakby chciał zarobić na zakupie.

@dradrian_zwierachs @TwojStaryJeSuchary zderzaki są, jak sama nazwa wskazuje od zderzania. Ja się o swojego gruza już od dawna nie przejmuje, bo obity jest z każdej strony. Ale rozumiem, że nie wszędzie się tak parkuje i szanuje cudzą własność.

@FoxtrotLima jak nieobity ktoś ma i jako nowy, to szkoda go tłuc. Mam podobne podejście do Ciebie i też 27 letniego gruza, właśnie po to by się nie przejmować. Co ciekawe częściej mnie biją niż ja w coś uderzam. Mam już za sobą wgniot nadkola lp (kierujący uciekł, parkingówka) i baba mnie w tyłek raz wjechała jak jakiegoś dzieciucha na pasach puszczałem. Sam tylko raz pierdyknąłem tym nadkolem w lodowicę, ale rozszło się po kościach.

@dradrian_zwierachs ja wyłapałem kamieniem na autostradzie w zderzak, wjechała we mnie baba na skuterze ( w zaparkowane auto, uciekła, ale wszystko się nagrało na kamerze nad bankomatem xD), żona zajebała tylnymi drzwiami o murek, a mi się udało przodem o taki niski słupek (czujniki parkowania go nie wykryły, za to zderzak wykrył xD). Jak go kiedyś będę sprzedawał to opowiem historię każdej rysy, wgniotki i pęknięcia. Pokażę że to nie są szkody, lecz blizny ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@FoxtrotLima ja swoją chyba zezłomuję osobiście. Nie chce mi się bawić za bardzo w sprzedaż, ale póki jeździ to jeździ. W tym roku zamierzam ją pomalować na hipisiarskie wzory. Niech ma na ostatnie lata.

@TwojStaryJeSuchary Ojciec kupił kiedyś samochód od wujka mieszkającego w Paryżu. W życiu tak poobijanego auta nie widziałem xD Ale nie jakieś duże sprawy - właśnie mnóstwo takich wgniotek, odprysków, zarysowań. Typowo parkingowe sprawy.


Dla mnie to był szok jak wujek opowiadał, że tam nikt nie daje jebania o szkody parkingowe bo samochód dla francuza to takie samo narzędzie jak wiertarka albo mikser. Wychowany w polskim kulcie samochodu jako dobra najwyższego, przeżyłem szok xD

@lipa13 Mieszkam w Dublinie, tu wszędzie ciasno i wąsko, i kiedyś też przy parkowaniu stuknąłem auto, w którym byli ludzie. Wyszedłem z dyskiem ubezpieczeniowym dać gościowi swój numer, a ten do mnie, czy mnie powaliło? Że to przecież nie jest nowe auto. Ja w szoku, ale w sumie przyznałem mu rację.

Sam potem zrobiłem podobnie, jak we mnie gość stuknął i też zostawiłem go trochę w szoku. Auto mam stare i poobijane, więc tylko się roześmiałem. Widziałem, jak gościowi ciśnienie schodzi.

Zaloguj się aby komentować