Pamiętacie pobyt mojego syna w szpitalu? Ano, mimo rozmów na temat z ordynatorem, nikomu w szpitalu nie chciało się zrobić testu na boreliozę - ale trzymać bez celu 5 dni już tak. Na szczęście, byliśmy przytomni i po konsultacji z naszym lekarzem rodzinnym, zrobiliśmy test sami. No i co? Pozytywny. Kurde, dzieciak mógł być już od dwóch tygodni leczony. Ok, czuł się dobrze, ale aby olać test, który pewnie kosztuje 20zł? Mam teraz niesamowity wku...


Chociaż przychodnia nasza rodzinna ogarnięta, bo właśnie żona leci na 13:15 do lekarza, aby już ogarnąć temat.


@Opornik miałeś racje, z własnego doświadczenia, dzięki za podzielenie się nim!


#szpital #sluzbazdrowia #rodzicielstwo #dzieci

c4e4ef89-fec7-405f-afed-0a49fa9cb9fe

Komentarze (22)

@zomers nie no, trochę żartuje a trochę mam sceptyczne podejście bo wśród objawów fizycznych to taka trochę depresja. Diagnoza na wszystko. No i odsetek fałszywie pozytywnych testów podobno jest wysoki.

@AdelbertVonBimberstein no już jesteśmy po konsultacji z lekarzem, i masz kapkę racji, bo sugeruje jakieś dokładne testy, bo nie ma objawów dodatkowych - skierowanie do zakaźnego, zapomnij, że pojadę. Wrzucamy jeszcze w Medicover, czy nam zrobią testy w pakiecie i sprawdzimy.

@100mph wypowiem się choć się nie znam. Wiele objawów u dorosłych, neurologicznych i że zdrowiem stawów, tak łatwo zrzucane na boreliozę to często wynik zbyt dużego spożycia węglowodanów.

@AdelbertVonBimberstein


Ale tak to nie mówimy! Ziomek miał przez ten syf twarz sparaliżowaną, a finalnie musiał chodzić na rehabilitację żeby mimikę odzyskać... Wszystko przez tego chuja kleszcza....

Ten test ma z 50% wyników fałszywie pozytywnych. Równie dobrze można rzucać monetą. Dlatego cię zlali jak nie ma innych objawów. Dopiero test PCR jest jednoznaczny ale to już kosztuje dużo więcej.

@MagicznaTorpeda ale chodzi o to, że szpital nawet tego nie zrobił, mimo iż była rozmowa na temat. Zrobiliśmy go teraz sami, przy okazji kontroli ASO. I tak, teraz pójdziemy w pełny test, tylko do zakaźnego mi się nie chcę jechać.

@MagicznaTorpeda 50% false positive działałoby tak jak mówisz tylko wtedy, gdyby połowa badanych miała boreliozę.

Jeśli coś ma 50% false positive a choroba zdarza się 1 na 1000, to gdybym miał pozytywa nieźle bym się wystraszył

@zomers bardziej niż samo igg. Problem z boreliozą jest taki, że nie ma na nią dobrego badania.

Nie istnieje badanie, które mówi że ktoś jest zdrowy.

Badanie PCR pozytywne oznacza na pewno chory (wykryto DNA krętków). Badanie PCR negatywne oznacza, że nie wykryto, więc może zdrowy, a może chory.

Badania na odpowiedź immunologiczną jak igg itp. mają duży odsetek fałszywych pozytywów i negatywów, znaczą np. że kiedyś organizm się zetknął z chorobą ale np. ją zwalczył. Choroby już nie ma ale przeciwciała są. I co można z tego wywnioskować? Chory czy zdrowy?

Do tego chorobą ma stadia utajone, gdzie nie wychodzi w badaniach, a potem wraca.

Z tych powodów robi się czasem kombinacje badań, sztuka dodatkowych objawów potwierdzających i wróży z tego wszystkiego.

@HueHue nie, nie było innych objawów, poza tym płynem w kolanie, ale nie wiemy czy to powiązane i nie wiem czy lekarze wiedzą. Pytali nas o to czy miał kiedyś kleszcza. Generalnie miał jakieś tam ugryzienie, pytanie czy były jakieś, które nie zauważyliśmy - mieszkamy na wsi, dzieciaki dużo czasu spędzają na zewnątrz. Mam już skierowanie na badanie Blot, jutro będziemy robić. Nie chciałbym czegoś teraz nie sprawdzić i winić się potem do końca życia za to.

Zaloguj się aby komentować