Pamiętacie jak opisywałem kiedyś tutaj historię swojego dziadka alkoholika z DPSu.
https://www.hejto.pl/wpis/ostatnio-naszla-mnie-pewna-refleksja-moj-dziadek-ze-strony-mamy-zostawil-babcie-
No to właśnie dowiedzieliśmy się wczoraj że zmarł 26 grudnia, jutro o 15 pogrzeb. Nie wybieram się, mama, jej siostra i brat to samo. Babcia idzie ze swoją siostrą która też go znała, no bo mówią że nie wypada nie iść skoro są na miejscu no i to w ich rodzinnej parafii i ''co ludzie powiedzo''.
Pogrzeb załatwia prawdopodobnie DPS i ktoś z jego rodziny, prawdopodobnie syn śp. ciotki która go umieściła w tym DPSie , bo z jego rodziny żyje jedynie jego druga siostra co ma Alzhaimera i nawet nie wie jak się nazywa i tyle z ośmiorga rodzeństwa (6 chłopów i 2 dziewczyny) Większość braci z tej jego rodziny się zachlała, mój dziadek był ostatni z nich i najstarszy, chyba tylko dzięki temu DPSowi i opiece tyle pożył.
