#oscary #filmy #kino


LETS PLAY!


Zabawmy się trochę w sezonie oscarowym. Nawet jeśli nie widzieliśmy wszystkich filmów - na podstawie wyłącznie tego, co każdy z Was oglądał - komu byście dali Oscara?


Zasady: wpisujemy czego nie widzieliśmy (przynajmniej w kategorii Najlepszy Film), nie muszą być wszystkie kategorie wymienione, tylko te które Wam pasują. Wystarczy sam tytuł czy imię i nazwisko, ale mile widziane także powody w dwóch krótkich zdaniach.


Na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy. Więc ja zacznę:


Najlepszy film (nie widziałam: Tajny Agent, Bugonia oraz Wartość Sentymentalna)

Jedna bitwa po drugiej


Najlepszy aktor pierwszoplanowy

Ethan Hawke (Blue Moon) - sam film średnio mi się podobał, ale E. Hawke tam odwala taki peak aktorski, że trudno mi o inny wybór.


Najlepsza aktorka pierwszoplanowa

Jessie Buckley (Hamnet)


Najlepszy aktor drugoplanowy

Sean Penn (Jedna bitwa po drugiej)


Najlepsza aktorka drugoplanowa

Amy Madigan (Zniknięcia)


Najlepszy reżyser

Chloé Zhao (Hamnet)


Najlepszy film międzynarodowy

Sirât


Najlepsza obsada (to debiut tej kategorii)

Hamnet

4f2ed69d-c71e-4048-8998-ae133e71db47

Komentarze (8)

@Mahjong


To nie był atak, żeby nie było - dla mnie był takim średniakiem. Poza tym obejrzałem zbyt mało ubiegłorocznych filmów, żeby bez wyrzutów sumienia wskazać nominacje.


No ale wypełniłem ankietę na Filmwebie i wyszło mi tak:


Najlepszy film:

„Frankenstein”


Najlepszy aktor pierwszoplanowy:

Z proponowanych aktorów widziałem tylko rolę DiCaprio, ale nie uważam, żeby zagrał aż tak dobrze w „Jedna bitwa po drugiej”.


Najlepsza aktorka pierwszoplanowa:

Żadna aktorka z obejrzanych przeze mnie filmów nie zapadła mi w pamięć.


Najlepszy aktor drugoplanowy:

Dopiero tutaj pojawia Jacob Elordi, chociaż bym się kłócił, czy grany przez niego „Potwór” jest postacią drugoplanową. : P Dałbym go do kategorii aktora pierwszoplanowego, a w tej nominowałbym Seana Penna z „Jedna bitwa po drugiej”.


Najlepsza aktorka drugoplanowa:

W sumie Teyana Taylor zagrała całkiem nieźle w „Jedna bitwa po drugiej”.


Najlepszy reżyser:

Tu bym nominował Josepha Kosinskiego za „F1”, ale nie można go wybrać na Filmwebie. : / Albo Guillermo del Toro za „Frankensteina”.


Najlepszy scenariusz oryginalny:

Nie obejrzałem żadnego z dostępnych.


Najlepszy scenariusz adaptowany:

„Frankenstein”


Najlepszy krótkometrażowy film dokumentalny:

Będę musiał nadrobić, ponieważ uwielbiam krótkie formy.


Najlepszy długometrażowy film animowany:

Waham się pomiędzy „Zwierzogrodem 2” a “K-popowe łowczynie demonów” (bo tylko te obejrzałem), ale chyba animacja z boysbandem bardziej mi się podobała.


Najlepszy krótkometrażowy film animowany:

Też muszę nadrobić.


Najlepsze zdjęcia:

„Frankenstein” - bardzo podobały mi się śnieżne sceny.


Najlepsza scenografia:

Też „Frankenstein”.


Najlepsze kostiumy:

Jak wyżej.


Najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny:

Nie widziałem żadnego.


Najlepszy montaż:

„F1”, bezsprzecznie. Byłem pod wielkim wrażeniem, ile można wyciągnąć z jeżdżenia samochodem w kółko. ; )


Najlepszy dźwięk:

Też „F1” za stworzenie wrażenia, jakby było się na torze. Chociaż może to bardziej zasługa dobrego nagłośnienia w sali kinowej.


Najlepsza piosenka:

Oczywiście, że „Golden” z „K-popowe łowczynie demonów”. : D Czasem sobie ją puszczam, mimo że niespecjalnie przepadam za taką muzyką.


Najlepszy krótkometrażowy film aktorski:

Do nadrobienia.


Najlepsze efekty specjalne:

„F1”. Byłem przekonany, że najnowszy „Avatar” zaoferuje lepsze widowisko (druga część zrobiła na mnie ogromne wrażenie), ale efekty 3D były takie sobie.


Najlepsza muzyka oryginalna:

Oprócz „Golden”, nic nie wpadło mi w ucho. Szkoda, że nie można nominować muzyki z „Clair Obscure: Expedition 33”. X)


Najlepsza charakteryzacja i fryzury:

„Frankenstein”, ale tylko za postać „Potwora”.


Najlepszy film międzynarodowy:

Do nadrobienia.


Najlepsza obsada:

Nie jestem w stanie wskazać.

Grzesznicy czyli mocno średni filmik jakich wiele z szesnastoma (!!!) nominacjami do tej obecnie gównonagrody, pora umierać. Jedna bitwa po drugiej z trzynastoma? Film jest co najwyżej poprawny bo na siłę próbował być czymś czym nigdy nie będzie. Znak czasów.

Widziałem Hamnet, Marty Supreme, Bugonia, One Battle After Another, Frankenstein, Sinners. Wszystkie ocenilem na 5 lub 6/10, żadnemu bym nie dał nagrody. Sentimental Value i Train Dreams czekają na obejrzenie.

Zaloguj się aby komentować