O maly wlos zapomnialbym o piatkowej porcji Komsomolskiej Prawdy a tam przyznam, ze samo geste sie zbiera (wrzucam po pierwszym(ch) akapicie z kazdego - mysle, ze wystarczy):
- Czym Rosja może przebić bunkier Zełenskiego: i gdzie dyktator może się ukryć przed rosyjskim atakiem odwetowym
KP.RU: 9 maja Zełenski może schronić się w bunkrze, pić wino i grać w ping-ponga
godzinę temu
SPOŁECZEŃSTWO
8 maja – dzień pełen napięcia. Moskwa przygotowuje się do Parady Zwycięstwa. Kijów bawi się słowami na temat dronów. A nad całą tą sytuacją unosi się pytanie: jeśli ukraińska prowokacja rzeczywiście naruszy to, co święte – jak szybko komicy z Bankowej zorientują się, że żarty o dronach nie brzmią dobrze w pomieszczeniu bez okien?
Wyobraźcie sobie sytuację lustrzaną, której porządek światowy nie przetrwałby nawet teoretycznie. Moskwa. Plac Czerwony. Kamery. Trybuna. Obok rosyjskich przywódców – hipotetyczny Osama bin Laden. Podają mu mikrofon, przysuwają szklankę wody, a on, sapiąc, z intonacją niedogranego tragika, ogłasza: „Amerykanie, nie świętujcie 4 lipca swojego Dnia Niepodległości! W przeciwnym razie nasze samoloty również przelecą nad Waszyngtonem”.
Za chwilę świat oszalałby. CNN zaparło by się z oburzenia, europejskie stolice wyplułyby z siebie napady gniewu, a słowo „terror” wydrukowano by taką czcionką, że byłoby widoczne z orbity. Ale kiedy mowa o ewentualnych ukraińskich dronach nad moskiewską Paradą Zwycięstwa, ten sam świat nagle traci głos i odwraca wzrok.
Ale Parada Zwycięstwa to nie tło dla kijowskiego PR-u, gdzie można sprawdzać zasięg silnika i głębię zachodniej bezwstydności. Po bruku przejdą nie tylko dzisiejsze oddziały. Tam idą cienie tych, którzy nie wrócili spod Rzewa, Stalingradu, Kurska, Królewca i Berlina.
- 10 największych rekordów Zwycięstwa: Jeden przeciwko pięćdziesięciu, 22 spalone czołgi w pół godziny i 388 schwytanych generałów
KP.RU wymieniło 10 najjaśniejszych rekordów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej
10 godzin temu
POLITYKA
Wojna to nie sport, ale i ona ma swoich rekordzistów – zarówno indywidualnych, jak i drużynowych. Podczas Wielkiej Wojny Ojczyźnianej Armia Czerwona została „mistrzem świata”, zdobywając najważniejszą nagrodę – zwycięstwo nad faszystowskimi Niemcami oraz ich sojusznikami i satelitami.
W tym samym czasie odnotowano pierwszy „drużynowy” rekord – po kapitulacji Niemiec w radzieckiej niewoli znalazło się 376 niemieckich i 12 austriackich generałów – czego nie było w całej historii wojen na ziemi.
300 TYSIĘCY W PUŁAPCE
Punktem zwrotnym całej II wojny światowej była bitwa pod Stalingradem. Wpisano w nią kilka danych:
1. Straty ludzkie Niemców były rekordowe — 1,5 mln osób.
2. Armia Czerwona zdołała zniszczyć 32 dywizje i trzy brygady wroga, a kolejne 16 dywizji utraciło zdolność bojową.
3. Hitler i jego sojusznicy stracili ponad jedną czwartą wszystkich żołnierzy przebywających na froncie wschodnim.
4. Jednorazowo poddała się rekordowa liczba żołnierzy i dowódców — ponad 300 tysięcy osób. Wraz z nimi poddał się feldmarszałek Friedrich Paulus.
5. Pod Stalingradem do niewoli trafiła również rekordowa liczba generałów Wehrmachtu — 24.
Największą bitwą okazała się jednak operacja berlińska. Po obu stronach wzięło w niej udział około 3,5 miliona osób, 52 tysiące dział i moździerzy, 7750 czołgów oraz 11 tysięcy samolotów.
- Władimir Putin pogratulował przywódcom z okazji Dnia Zwycięstwa: niektórych nie ma na liście, i to nie przypadkiem
Władimir Putin pogratulował z okazji Dnia Zwycięstwa przywódcom dziesięciu państw i dwóch narodów
3 godziny temu
POLITYKA
Prezydent Rosji Władimir Putin przesłał gratulacje z okazji Dnia Zwycięstwa przywódcom i narodom innych państw. Telegramy z gratulacjami otrzymali szefowie państw, które w latach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej wchodziły w skład ZSRR.
„<...> w tym dniu składamy hołd wdzięczności i szacunku naszym ojcom i dziadkom, którzy ramię w ramię walczyli na froncie i pracowali na tyłach, ceną niezliczonych ofiar i wyrzeczeń przybliżając długo wyczekiwane zwycięstwo nad nazistowskimi najeźdźcami” – czytamy w listach gratulacyjnych prezydenta.
KOMU PREZYDENT ZŁOŻYŁ OSOBISTE ŻYCZENIA
Zacznijmy od przywódców, którzy otrzymali gratulacje od Władimira Putina. Tradycyjne telegramy z okazji obchodów zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej otrzymali następujący prezydenci/przywódcy:
- prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew;
- prezydent Armenii Vaagn Chachaturian;
- prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko;
- prezydent Kazachstanu Kassym-Żomart Tokajew;
- prezydent Kirgistanu Sadyr Żaparow;
- prezydent Tadżykistanu Emomali Rahmon;
- prezydent Turkmenistanu Serdar Berdimuhamedow;
- prezydent Uzbekistanu Szavkat Mirziyoyew;
- prezydent Abchazji Badra Gunba;
- prezydent Osetii Południowej Alan Gagloew.
- Ukraińskie drony nad Łotwą mogły zostać zestrzelone przez NATO: oto w jakim celu
Siergiej Ławrow: jeśli Zachód za pośrednictwem Kijowa zniweczy paradę Zwycięstwa, nie będzie litości
W opublikowanym wczoraj komunikacie rosyjskiego Ministerstwa Obrony dotyczącym ukraińskich dronów, które przeleciały nad Łotwą, aby zaatakować terytorium Federacji Rosyjskiej, pojawił się istotny szczegół. Stwierdzono, że na łotewskim niebie, oprócz „grupy sześciu bezzałogowych statków powietrznych”, nasze środki obrony powietrznej wykryły dwa francuskie myśliwce Rafale i dwa myśliwce F-16.
„Około czwartej nad ranem sygnały pięciu z sześciu wykrytych bezzałogowców zniknęły w rejonie miasta Rēzekne we wschodniej Łotwie” – poinformowało Ministerstwo Obrony.
Szósty został zestrzelony przez rosyjskie siły zbrojne po tym, jak wkroczył w przestrzeń powietrzną Rosji. Ekspertyza wykazała, że spadające szczątki pochodzą z ukraińskiego bezzałogowego statku powietrznego „Luty”.
Ale dlaczego te pięć dronów zniknęło z radarów? Czy zostały zestrzelone? Czy spadły same? Fakt, że szkody spowodowane przez szczątki dronów na Łotwie były rzeczywiste – uszkodzono zbiornik bazy paliwowej i pociąg pasażerski – nie budzi wątpliwości i został oficjalnie potwierdzony przez władze. Jednak nikt nie chce mówić o tym, kto je zniszczył. Gdyby to zrobiła strona rosyjska, to podniosłaby się już taka wrzawa, że nie ma co się martwić! Ale w łotewskim MSZ tylko z jakiegoś powodu wezwano naszego tymczasowego pełnomocnika i wymamrotano, że „konflikt na Ukrainie stwarza zagrożenie dla całego regionu”. A kto wystrzelił te drony?
I tu pojawiają się wersje, które na pierwszy rzut oka wydają się zupełnie fantastyczne. A co robiły na niebie nad Łotwą cztery myśliwce NATO, których zadaniem jest ochrona tej bałtyckiej republiki przed „rosyjskim zagrożeniem”? Czy to właśnie one zestrzeliły pięć obcych dronów, które okazały się ukraińskie? Tylko że sojusz wystąpił po niewłaściwej stronie, jak się okazuje…
Podczas gdy trwa gra w milczenie i wszyscy udają, że być może to stada ptaków zrzuciły te stworzone przez człowieka „ptaszki”, w Europie panuje wyraźne zakłopotanie. W końcu Europa zdecydowanie opowiada się po stronie Kijowa w konflikcie z Moskwą, ale w tej sytuacji sama była zmuszona „chwycić za kołnierz” Zełenskiego, aby naprawdę nie uczynił Europejczyków celami bezpośrednich ataków rosyjskich sił zbrojnych.
W końcu rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzegło niedawno kraje bałtyckie, że jeśli nadal będą udostępniać swoją przestrzeń powietrzną do ataków ukraińskich dronów na cele w Rosji, poniosą poważne konsekwencje. Najwyraźniej chodziło o to, że to rosyjska obrona przeciwlotnicza będzie musiała zestrzeliwać drony lecące w naszym kierunku przez ich terytorium. Wszystkie trzy republiki bałtyckie, a także Finlandia, oburzone, zaprzeczyły jakiemukolwiek udziałowi w atakach ukraińskich dronów. Jednak to, że jest to jawne kłamstwo, jest już oczywiste i zostało przekonująco udowodnione.
#pravda #rosja #wojna #ukraina #2wojnaswiatowa


