Komentarze (8)

Na ile to naturalna reakcja rynku na niedziałające sankcje, a na ile celowe zagranie banku centralnego dla ratowania budżetu? Handel węglowodorami, w którym rosja ma ogromną nadwyżkę eksportową, rozlicza się w dolarach, a emerytury i wypłaty w sektorze publicznym (czyli obecnie pośrednio chyba największym pracodawcy w rosji) wypłaca się w rublach. Słaby rubel = więcej pieniędzy w budżecie.

Oczywiście druga strona medalu to inflacja, budżet puchnie, a zawartość koszyka maleje, ale i na to przecietny rosjanin ma pewnie jakieś "logiczne" wytłumaczenie obarczające winą zachód.

Przecież rubel na poziomie 114 to realna korzyść dla ruskiej gospodarki. Wcześniej za każdego dolara otrzymywali tylko 100 rubli, ale teraz - aż 114! Oznacza to, że rosną dochody budżetu ze sprzedaży ropy, gazu i innych towarów eksportowych. Więcej pieniędzy idzie na infrastrukturę, medycynę i programy społeczne.


Import staje się kosztowny, co stymuluje produkcję dóbr krajowych. Ludzie coraz częściej wybierają produkty rosyjskie, wspierając lokalną gospodarkę. Dodatkowo słaby rubel przyciąga zagranicznych turystów, dla których wakacje w rosji stają się bardzo tanie. Wszystko to przyczynia się do rozwoju biznesu, wzmocnienia budżetu i dobrobytu społeczeństwa. /sarkazm off

@Seele

Niby heheszki ale swego czasu Putin chyba dokładnie tak tłumaczył że słaby rubel to dobrze bo za każdego dolara dostajemy więcej rubli

@Pstronk jaki Putin. U nas tak tłumaczyli w ex-tvpis jak dolar mieliśmy po 5 złotych. Było o tym głośno w necie xD

@Seele to znaczy to akurat działa pod warunkiem solidnego eksportu. Tymczasem przy sankcjach to ten eksport jest ograniczony, więc gdyby Trumpa Europa wodziła za nos, by jeszcze z rok ten bantustan trzymać w miejscu na wojnie, gruzując przemysł, to byłby to niezły deal

Zaloguj się aby komentować