My, urodzeni w przeszłości, z nostalgią wspominamy tamten czas. Nikt nie narzekał.
Było nas jedenaścioro, mieszkaliśmy w jeziorze... na śniadanie matka kroiła wiatr, ojca nie znałem, bo umarł na raka wątroby, kiedy zginął w tragicznym wypadku samochodowym, po samospaleniu się na imieninach u wujka Eugeniusza. Wujka Eugeniusza zabrało NKWD w 59. Nikt nie narzekał...
Jak można tęsknić do tego syfu i biedy która była np. w komunie. Siedziało się na podwórku bo nic innego nie było do roboty w domu i nikogo nie interesowało co robią dzieci.
Jak ja zazdroszczę rówieśnikom z DE albo UK, że mogli mieć zabawki, komputery a ich rodzice mieli samochody i nie stali w je⁎⁎⁎⁎ch kolejkach za wszystkim.
@WujekAlien ale było gówno nadal, na karate nie pójdziesz bo drogo, starego nigdy w domu nie ma bo zapierdala etat plus prowadzi kiosk i się z matką zmieniają.
Pamiętam jak z ojcem ulotki woziliśmy. Dziura w karoserii poloneza na pięść dzieciaka i druty wystające z opon.
A u nas i tak nie było biednie.
Zaloguj się aby komentować