No w końcu!


Po prawie roku pisania maili i rozmów z mym wiernym towarzyszem, panem GPT - udało się.

Otrzymałem przelew z odszkodowaniem za opóźniony lot powrotny z wakacji z zeszłego roku.


Mogłem załatwić to przez dedykowaną kancelarię (przedstawiciel już czekał na lotnisku), ale wtedy kasa byłaby mniejsza.

A jak wiadomo - tyle to nie. Spróbowałem zatem na własną rękę


#chwalesie #zyciejestdobre

bd3eda82-6556-471a-9523-45bf94d6c395

Komentarze (13)

@PaczamTylko Jprdl. W Luftwaffe przeciągnąłem kartę przez terminal na lotnisku i kasa była na koncie 2 dni później.

@Nemrod Paaanie. Z tanimi liniami to i koło roku się można bujać.

A i zwrot najchętniej w voucherze ci zaproponują. Jak wolisz kesz to jeszcze przeciągną.

Który przewoźnik? Bo miałem do czynienia z LOTem i w 2 tygodnie po feralnym locie miałem pieniądze na koncie, no i Wizzair który najpierw ukrywa wszelkie informacje na temat odszkodowań jak się tylko da, potem przez 3 miesiące jest cisza, żeby odpowiedzieć, że to nie ich wina, że na lotnisku nie mieli mechaników i w związku z tym odszkodowanie się nie należy (sytuacja nadzywczajna) xD

A potem dostałem informację że pewna firma ogarnia te pieniądze w tydzień za 25% haraczu. No i skorzystałem, żeby się właśnie przez rok nie bić z nimi

@bartek555 od formularza zacząłem, ale bez żadnego efektu. Pomógł kontakt z dedykowanym urzędem lotnictwa cywilnego. Nie wiem czemu tak, widać miałem pecha

Zaloguj się aby komentować