No to jedziemy.
Mam samochód, który mogę sprzedać za jakieś 40/50 tysięcy.
Pracę mam taką że wystarczy mi byle jeżdżący szrot.
Potrzebuję na rozwój mojego projektu, który z hobby zamienił się w zajawkę i możliwość zarobienia nie pracując fizycznie.
Nie mam na inwestycje i nie mam nikogo kto by się dołożył za udziały.
Mam pracę z której da się żyć - budowlaniec o wielu talentach.
No ale czuję że ten biznes to będzie to :)
Co byście zrobili?
Ja uważam że życie jest za krótkie by nie ryzykować ale się chyba cykam, bo podjęcie decyzji no schodzi mi trochę.
Stąd pytanie do was, bo może mnie coś oświeci.
Kredyt nie wchodzi w grę, bo nigdy nie miałem, nie dostanę, a jakby dawali to ha tfu