No to jak już pojawiają się wpisy o żarciu, to dorzucam swoją cegiełkę.
Miał być obiad, będzie jednak bardziej na kolację.
1,5 kg karkówy, obsmażona wstępnie na smalcu gęsim z przyprawami (ziarna kolendry, sól, pieprz i zioła jakie wpadły w rękę, wszystko zmoździerzowane + 4 liście laurowe).
Boczek gotowany około 300 gram, pocięty na cztery kawałk razem ze skórą. No i 4 cebulę czosnkowe (dość duże, przecięte na pół), cebulki ze szczypiorku, młode ziemniaki [ponad kilogram] i jedna czerwona papryka. Pocięte byle jak. Do tego woda (minimum litr i oczywiście reszta przyprawy). Wszystko do piekarnika, w rękawie - na ok. 2 godziny. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Temperatura pi razy drzwi 180 stopni, ale nie więcej.
#jedzenie #gotujzhejto

