No i wpadlem w niedziele jak sliwka w gowno.


A tylko chcialem “sprawdzic cos na necie” na temat dziadka. 2 dni i parenascie godzin dlubania w necie pozniej mam drzewo genealogiczne z ponad setka rekordow i nascie ludzi kontaktujących sie ze mna na temat wspólnych przodkow.


I naszla mnie taka mysl, ze te wszystkie Ancestry i My Heritage i inne to taka Nasza Klasa dla soft nekrofili…

Komentarze (7)

@Greenzoll tiaaa, my heritage.

Nigdy nie byłem na tej stronie, a moje dane (w tym email kuhrwa!) były w wycieku z tej strony...

No to zazdroszczę. Na temat mojej rodziny tego typu serwisy praktycznie nic nie wiedzą, tylko jedną prababkę odnalazłem, a i tak nie wiem czy to na pewno ona.

Zaloguj się aby komentować