Nikt o to nie prosił. Nikogo to nie interesuje. Dlatego postanowiłem poczynić ten wpis.
Minął miesiąc i dwa dni od kiedy nabyłem pierwszego w życiu Jeepa. Auto z USA więc po przygodzie ale złożone równo, co nie znaczy, że nie można lepiej.
Podsumowanie kosztów:
- lampy biled zamiast serii halogenowej 2490 z montażem (Vland z homologacją EU)
- zestaw startowy filtrów, olej silnika, olej w skrzynii biegów, miska olejowa z filtrem oleju do skrzyni (ZF8HP), wycieraczki: 3250 PLN
- ubezpieczenie (tutaj wiadomix indywidualnie) OC+AC+NNW+Assistance EU 2200km od granicy Polsko: 4530 PLN
- sprzątanie (deep cleaning) wnętrza, polerka lakieru i ceramika+materiał: 2300 PLN (ale to cena u kolegi).
Co do spalania to jeśli w trasie trzyma się amerykańskie limity prędkości na hajłejach, to spokojnie te 8,8l/100km Co fabryka podaje się zrobi. Jeżdżąc przepisowo W trasie Polsce trzeba się liczyć z 11-13l/100km. W małym miasteczku, gdzie mieszkam, spalanie wkoło komina 16l/100km. Not great, not terrible. Na pewno lepiej, niż phaeton z ZF5HP z 3.2VR6. W moim Wk2 jest pentastar 3.6
Zmiana auta jeśli chodzi o komfort dużo in plus. Trasę ok. 700km bez zmęczenia i bólu krzyża robię bez kłopotu.
Z opcji wyposażenia to "remote start" robi robotę. Odpala zamknięte auto i używa ostatniego ustawienia AC. Poniżej 5 stopni na zewnątrz włącza też grzanie kiery i stołka kierowcy.
Do zrobienia powoli zapowiadają się już przednie heble.
To będzie na tyle na ten moment. Zakładam, że zbytniego zainteresowania nie wzbudze dlatego co miesiąc będę robił kolejny wpis do mojego pamiętniczka.
#chwalesie #samochody #jeep i dla siebie robię tag o jeepie Jarezza - - - >>> #jeepereza
Na zdjęciach przed i po Car Spa.



