@festiwal_otwartego_parasola oczywiście że go wezmą.
Mam 40+, też jestem za poborem w nowej lepszej formie i jak najbardziej mogę
iść do woja (o ile dostanę wypłatę za ten okres, reszta luz). Im szybciej podniesiemy koszt ataku na PL tym lepiej. I boli mnie serce że moje dzieci też pójdą do woja ale
lepsze to niż ruski but. Plus wolę by do tego czasu system już działał sprawnie i był pozbawiony patologii
@TwojStaryJeSuchary I co będziesz rakiety łapać rękami ? Potrzebujemy dobrze wyszkolonej i uzbrojonej armii a nie masy ludzkiej do przeszkolenia żeby zapomnieli po kilku latach czego ich uczono.
Rezerwę tworzą byli żołnierze, byli wotowcy, ludzie przeszkoleni w nsrach i dobrowolnej służbie wojskowej. Regularna armia plus wot wystarczy ewentualnie uzupełnić o ochotników.
A teraz potrzebujemy dużej ilości opl, dronów, rozpoznania satelitarnego, łączności, lotnictwa czy bwp. Do tego artyleria (z zapasem kilku milionów pocisków 155 mm). Niech żołnierze mają noktowizję, kolimatory na karabinki, granatniki.
Plus niech będą środki na strzelanie, pozoracje. Potrzebne napewno są nowe strzelnice i miejsca do ćwiczenia walk w mieście.
I to powinno wystarczyć ale sporo kosztuje.
@Kolanin nie ale będę coś tam wiedział o procedurach, organizacji, stresie itd. Gdzieś padło, że wojny zaczyna wojsko zawodowe a wygrywa wojsko z poboru. Inaczej się atakuje kraj gdzie masz 200k żołnierza zawodowego i masę cywilów a inaczej kraj gdzie teoretycznie większość mężczyzn może walczyć.
Zresztą Bucza (a nas 2wś) pokazała że Ruscy doskonale wiedzą że mężczyźni są niebezpieczni nieważne czy cywile. Oni nie będą sprawdzać czy masz kategorię A w książeczce tylko zabija ciebie i twoich nastoletnich synów w pierwszych dobach. To są stare metody które niestety nadal działają.
@TwojStaryJeSuchary Widziałem szkolenie przypominające dla osób po zasadniczej służbie. Chłopaki po 20 latach od poboru, po prostu nie mieli większej wartości od zielonego rekruta. Nawyki ze strzelania z kałacha (z grota zmieniła sie pozycja sttzelecka i broń inna), raczej przeszkadzały. Jedyne co było na plus to musztra.
Od razu maszerowali równo i po 15 minutach byli zgrani. Osobiście uważam że przymusowy pobor to szkoda kasy. Armii obecnie brakuje infrastruktury szkoleniowej a z niewolnika nie bedzie żołnierza. Nie chcę walczyć obok żołnierza który tylko myśli jak spierdolić a nie jest zainteresowany walką czy wykonaniem zadania. Plus po prostu ogromne braki w szkoleniu i sprzęcie dla już istniejących.
Jak ktoś chce sie przeszkolić to dobrowolną służba wojskowa jest super opcją (1 miesiac conajmniej) lub wot.
Po prostu jestem świadomy że dobrze wyszkoleni ludzie mogą zdziałać dużo wiecej (tym bardziej że na Ukrainie często walczą grupy 2-3 osobowe) i dla społeczeństwa lepiej jak unikniemy masowej rzezi niewyszkolonego rekruta. A wojna u nas bedzie wyglądała inaczej niż z biedną Ukrainą.
A jak jednak wojna bedzie wyglądała podobnie to wtedy infrastruktura wotu i dobrowolnej służby bedzie szkolona na bieżąco i na świeżo wcielana do armii (ok 30 tys miesięcznie, to max który możemy szkolić na raz przy obecnej infrastrukturze.) Inna sprawa to sprzet dla rezerwy - jak ktoś sie nie zappatrzy w swoj to zima bedzie mógł zamarznąć (w armii obecnej wyglada to podobnie).
@Kolanin ale wiesz że w razie wojny to i tak będzie masowa branka? I będzie jeszcze gorsze szkolenie, jeszcze krócej?
Zgadzam się natomiast z tym, że jesteśmy zupełnie nieprzygotowani - koszary, kadra, program.
Ale zacznijmy coś robić już teraz zanim znowu (po raz trzeci!) wiatr historii zastanie nas srajacych w lesie bez gaci i papieru
Zaloguj się aby komentować