Nie mogę edytować wpisu ale operacja podcięcia wędzidełka była ekstra sprawna. Stary chirurg po prostu wyga wyszedł sobie na zewnątrz chwilę przed zapalił szluga na czilu xD no i dobrze to mu się ręce nie trzęsły. Generalnie nożyczki chirurgiczne ciach i po sprawie - zrobiłbym to samo tak samo w domu ale żona by mi nie pozwoliła xD no i teraz mała zdecydowanie wystawia język tak jak powinna więc liczymy na to,że zapobiegliśmy problemom w przyszłości. A już na pewno skończą sie problemy z karmieniem cmokanie i klikanie. Mała dzielna nawet nie pisnęła a teraz śpi w foteliku i jedziemy do domu

