Nie bardzo wiem gdzie zmierzam tym wpisem...
Jak często zupełnie nieznane osoby proszą was o pomoc albo pomagacie im bo nagle przypadkiem przechodzicie i potrzebują pomocy?
Ja mam jakieś takie dziwne wrażenie, że przytrafia się mi to częściej niż innym, może to #syndromglownegobohatera, nie wiem.
Kiedyś idę se na spacer, chłop na rowerze sie rozjebuje przede mną, okazuje się że cukrzyk i go przymroczyło, pomagam wstać.
Innym razem idę se do paczkomatu, kobieta niesie jakieś pudła i sie wyjebuje na dziurze, to pomagam jej wstać.
Dzisiaj chłop w podeszłym wieku samochodem się zgubił bo jest objazd przez roboty drogowe a on zawsze jeździ tą samą trasą i prosi o wskazanie kierunku.
A no i na dworcach bardzo często mnie pytają o to czy to dobry pociąg niż to co na bilecie.
Czy powinienem udać się do psychiatry?
#gownowpis