@Szuuz_Ekleer moje ulubione słowo - "panoszyć". Ukry się panoszą.
Powiem tak - po wyborach prezydenckich mój jakikolwiek szacunek do własnego narodu spadł na dno. Kiedy widzę, jak ludzie atakują Ukraińców - czy to fizycznie, czy to werbalnie, czy po prostu adwokatując przemoc - to mój szacunek jest tak nisko, że jakby podskoczył, to uderzyłby głową o spód dna. Zdaję sobie sprawę z tego, że nastroje antyimigrancyjne są teraz w całej Europie. Tyle tylko, że niechęć do imigrantów na Zachodzie może być jakoś sensownie uzasadniona - znacznie wyższe ryzyko popełnienia przestępstwa, nielegalny pobyt, niechęć do asymilacji. To są autentyczne powody do obaw. Tylko te problemy mają się właściwie nijak do Ukraińców w Polsce. Przestępczość bardzo podobna do nas samych, legalny pobyt i co raz większy wysiłek w kierunku asymilacji choćby przez naukę języka. Ale dobra, załóżmy, że Ukraińcy byliby tak problematyczni, jak czarni, albo muzułmanie w UK. Czy niektórzy autentycznie sądzą, że mamy jakieś prawo do przeprowadzenia swojej własnej nocy kryształowej, bo jakiś ułamek imigrantów jest marginesem społecznym?
Bardzo dobrą cechą Polski jest to, że ma naprawdę mało czarnych kart w swojej historii. I nasza postawa historycznie była zdecydowanie przyzwoita i niekiedy faktycznie szlachetna. Oczywiście nie jesteśmy krystalicznie czyści jako naród, ale porównując się z innymi... Wyrządziliśmy bardzo mało zła na świecie. Nie dokonujemy żadnego ludobójstwa na Ukraińcach, ale opluwając ich i traktując jak obywateli drugiej kategorii wypracujemy sobie takie problemy, jak w Stanach są z czarnymi - wśród których jest mnóstwo wartościowych ludzi, ale jednak historia dość mocno ich zdefiniowała i efekt jest taki, że są bardzo skłonni do przemocy.
I mówię to jako ktoś, kto nie lubi Ukraińców. Bardzo dobrze, że do nas trafili, bo oni zasługują na przynajmniej spokój. I muszę przyznać, że oni potrafią zawalczyć o swoje (np. pogonić swojego prezydenta), kiedy Polacy to takie ciepłe kluchy. My się powinniśmy od nich sporo nauczyć.