Na ostatniej wizycie kontrolnej moja pani neurolog zaproponowała odstawienie jednego z leków, bo już rok to biorę i może warto sprawdzić czy wciąż go potrzebuję. No i odstawiłem. Parę dni było git, ale dzisiaj jak mnie pierdolnęło to przeklęte zmęczenie to masakra. Dzień wyjęty z życia. Totalnie zero siły na cokolwiek. Samo podniesienie się z łóżka stanowiło spore wyzwanie od rana. Energii zero, myślenie wolniejsze kilkukrotnie. Prawie cały dzień spałem. Dobrze, że roboty mało było. To nie był dobry pomysł żeby to odstawić.
#gownowpis

