#motoryzacja #samochody

Toyota za kilkanaście koła mi padła i pożyczyłem a następnie kupiłem od kolegi, na szybkość, Focusa mk1 za dwa koła. Powiem Wam, że to była najlepsza decyzja motoryzacyjna w moim życiu. Nie dość, że zaspokoiłem potrzeby komunikacyjne to jeszcze po tej taczce odzyskałem przyjemność z jazdy. Fordzik ma trochę rdzy ale poza tym jest piko-bello! Zadbany, fajny samochód. Miałem kilka Fordów i wiedziałem w co się pakuje i to była dobra decyzja. Poza tym, cokolwiek się stanie, to będę w plecy co najwyżej 2000zł. Totalny luz psychiczny. ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯

Focus mk1, Ghia, 1,8 benzyna, rocznik 2000, przebieg 170000 na 99% nie kręcony.

Zdjęcie poglądowe.

5760c29e-9c4a-42d6-b551-01c7e32cbecc
Lubiepatrzec userbar

Komentarze (21)

Jak moja rozbiła swoje pierwsze auto to zanim znaleźliśmy i kupiliśmy właściwe, to trafiłem 3 ulice dalej takiego focusa w sedanie, wystawiony za 800 zł, kupiony za 600 zł - odziwo nawet klima działala, wymieniłem łączniki stabilizatora za 38 zł i tydzień jeździła, wystawiłem go na olx za 1500 zł i chyba 3 dni później przyjechał typek, już przez telefon kazał umowę wypełniać (sms dał z danymi), podjechał wziął klucz, podpisał, dał kasę wsiadł i pojechał w zasadzie % to najwyższa przebitka na aucie jaką udało mi się uzyskać

Pamiętam jak ojciec gdzieś z pracy przywiózł takiego z silnikiem 2.0 To był chyba rok 2001 albo 2002. Chwilę po premierze. Jezu, po przesiadce z poloneza, którego ujeżdżałem osobiście, jaki to był przeskok jakościowy.

@Lubiepatrzec akurat ustawiałem serwer dla kolegów rusta więc zajebałem zdjęcie twojego forda focusa jako miniaturkę w tle, mam nadzieje że się nie gniewasz xD

Zaloguj się aby komentować