Moja rodzina jest z repatriantów z Galicji. Prababcia nie umiała czytać po polsku jak przyjechała do Polski. Pradziadek to był gość co budował i tracił majątki na dwóch kontynentach – Stany, Serbia, Polska. Nie mógł usiedzieć na miejscu. Ciekawa osobowość, ponoć miotało nim po świecie.

I była taka kobieta. Nauczycielka w szkole podstawowej. Mąż oficer, zginął w obronie przed Niemcami. Mogła się załamać. Zamiast tego przyszła do mojej rodziny i zaczęła uczyć. Za darmo. Bo widziała potrzebę.

Nauczyła prababcię czytać. Potem widziała że babcia ma problem z nauką – usiadła z babcią. Potem z wujkiem. Potem z moim ojcem. Przychodziła do domu, żelazna dyscyplina, godziny nad książkami. Cztery pokolenia jednej rodziny przeszły przez jej ręce. Stawaliśmy przed nią ze spuszczoną głową. Babcia mówiła „tak trzeba". I miała rację.

Ojciec maturę zdał dopiero jak ja byłem w szkole. W wojsku wymusili. Siedział całe wieczory i próbował zapamiętywać rzeczy które nie chciały wejść do głowy. Angielski szedł mu ciężko. Przeżywał że nie umie się uczyć jak koledzy. A potem ode mnie wymagał dużo. Bo znał tylko jedną drogę – siłą woli, więcej wysiłku, nie odpuszczaj. Tę drogę dostał od niej.

Mnie też próbowała uczyć. Zanim zacząłem szkołę. Pamiętam że to było dość traumatyczne przeżycie. Kazała siedzieć nad książką i uczyła literek. Mama się przestraszyła i mnie zabrała. Ale ta kobieta wiedziała co robi. Znała nas lepiej niż my sami.

Ja miałem dwójki z dyktand. Całe dzieciństwo. Nieważne ile godzin siedziałem nad zeszytami. Imion nie zapamiętywałem, dat nie zapamiętywałem, miesięcy po kolei nauczyłem się jak miałem dwadzieścia lat. Z historii co najwyżej trójka – rozumiałem wszystko ale nie mogłem zapamiętać kto kiedy i gdzie. Szkoła miała mnie za lenia. A ja po prostu miałem inaczej działający mózg. Nikt tego wtedy nie wiedział.

Teraz wiem że to ADHD. Pamięć robocza na minusie, ale jak mnie coś wciągnie to w jeden dzień robię to co inni w tydzień. Buduję systemy automatyzacji w pracy, ogarniam rzeczy które wymagają głębokiego myślenia. Ale zapamiętać numer telefonu albo imię nowo poznanej osoby? Tragedia. Musiałem mieć imię żony zapisane na kartce i przypominać sobie przed spotkaniem bo nie znałem nikogo z takim imieniem i nie miałem z czym skojarzyć.

Ojciec miał to samo. Pradziadek pewnie też – to się dziedzczy. Babka Śmietankowa nie znała słowa ADHD ale widziała ten wzorzec wracający z pokolenia na pokolenie. Robiła jedyne co umiała – wbijała dyscyplinę siłą, bo innej metody wtedy nie było.

Teraz patrzę na swoje dziecko i widzę to samo. Tylko że moja córka nie będzie musiała przez to przechodzić w ciemno jak ja, ojciec, babcia i wszyscy przed nami. Bo ja jestem pierwszy w tej linii który rozumie co to jest.

Nie znam imienia tej nauczycielki. Mówiliśmy na nią Babka Śmietankowa. Każde pokolenie mojej rodziny dodało coś od siebie. Pradziadek miał ten gen i wolność. Babka Śmietankowa dodała dyscyplinę. Ojciec przekazał siłę woli. Ja dodaję zrozumienie.

Dobra robota, Babko Śmietankowa.


#feels

Komentarze (44)

Musiałem mieć imię żony zapisane na kartce i przypominać sobie przed spotkaniem


@DexterFromLab rozumiem, że to na początku Waszej znajomości i teraz już pamiętasz?

@TyGrySSek wiesz historia brzmi, może mało przekonująco? Ale widzisz to jest historia pokoleń. Bywało ciężko. Grunt że prawdziwa. Chce się tym dzielić bo są różni ludzie. Ktoś zobaczy taki wpis i pomysłu że może ma podobnie i może coś to zmieni w jego patrzeniu na świat? Mógłbym napisać książkę.

@DexterFromLab im więcej czytam wpisów ludzi z ADHD, tym więcej widzę tych cech u siebie. Turbo skupienie w sytuacjach gdy coś mnie interesuje? Jest Niemożność zapamiętania imion? Jest Problemy z zasypianiem? Jest I widzę te cechy u mojego syna, i zastanawiam się jak go przygotować na to co go czeka w życiu.

@Taxidriver mnemotechniki. Jeśli ma to co ja to nie zapamięta nic bez kontekstu. Prace twórcę, pracę rękami. Jeśli lubi to komputer, kursy z grafiki 3d, programowania czy co tam lubi i będzie git. To nie jest wada tylko inne działanie umysłu. Potencjał do wykorzytsnia. Nauczyć dyscypliny żeby radzić sobie z rzeczami które są nudne. Nie oceniać surowo.

@Taxidriver lasery diodowe, drukarki 3d, AI, nauczyć prowadzenia notatek, zapisywania w kalendarzu. Wpoić potrzebę dokańczania tego czego się zacznie i starania się wykonywać pracę dobrze. Jeśli dobrze go wychowasz może zostać świetnym inżynierem albo naukowcem. Bez starannego wychowania i dużego nakładu pracy też się odnajdzie np. w wojsku - ale wiesz, wojsko to nie jest idealne rozwiązanie.

@Taxidriver nie chodzi o to żeby żałować przeszłości. Chodzi o to żeby pomyśleć co dalej możesz z tym zrobić. Świadomość samego siebie i sytuacji daje Ci dodatkowe karty. Warto rozwijać świadomość żeby lepiej pokierować swoim życiem

@Taxidriver nie strzelaj samobója. To prawdopodobnie nie jest najlepsze rozwiązanie. Mam złe przeczucie co do tego rozwiązania. Myślę że ludzkie doświadczenie jest ważne, do tego stopnia że każdy dzień ma znaczenie.

@DexterFromLab a to ciekawe, bo mam podobne problemy z pamiętaniem dat, imion (szczególnie tych bardziej skomplikowanych, obco dla mnie brzmiących, ale też prostych, ale często powtarzających się), numerów itp. O tej historii, jak opowiadasz, to jakbym siebie słyszała. Na szczęście w liceum miałam nauczycielkę, która doceniała, że potrafiłam barwnie i ze szczegółami opowiedzieć o jakimś wydarzeniu, ale z pominięciem suchych faktów. A kiedyś na studiach egzaminator zapytał mnie o nazwisko prezydenta Ukrainy (Zełenski nie był jeszcze tak znany, bo było to przed wojną), a ja na to, że nie pamiętam, ale czy pan wie, że przed karierą polityczną był komikiem, chce pan o tym posłuchać? XD Mogę też ewentualnie opisać, jak wygląda xD


Sądzę, że taki stan rzeczy spowodowany jest u mnie przez myślenie głównie obrazami i liczby, imiona, daty, ale także np. przepisy prawa trudniej mi przerobić na coś wizualnego. Nie jest to niemożliwe, ale wymaga wysiłku i przede wszystkim uświadomienia sobie, w czym jest problem, a to potrwało u mnie większość życia. Np. datę muszę sobie zawsze wyobrazić na jakiejś osi, gdzie obok tej daty od razu jest związany z danym wydarzeniem obraz. Imiona kojarzę z konkretnymi twarzami i im więcej osób ich używa, tym trudniej mi zapamiętać.


Stąd moje pytanie

@WhiteBelle są kwestie indywidualne takie jak sposób przetwarzania informacji czy to jest fantazja wizualna czy słuchowa... Ale jedna rzecz jest wspólna. Liczby, imiona, nazwiska, daty, numery - to są rzeczy które nie są połączone ze sobą semantyką, bez emocji i nie połączone z niczym. Nawet abstrakcyjnie są mało wyraźne. Umysł ADHD nie widząc wyraźnego połączenia z emocjami, logicznie z niczym nie polączone może mieć duży problem z zapamiętaniem. Np. samo imię osoby nie wzbudza w tobie żadnych dodatkowych stanów wewnętrznych ale to że był komikiem jest fascynujące i w sumie to najistotniejszy element tejnpostaci. Umysł nie zauważa tego i traktuje jak mało istotny szczegół. Trzeba to powtórzyć wielokrotnie aby zapamiętać. Osoby neutotypowe nie mają takich problemów i dla nich brzmi to jak tania wymówka bo każdy widzi świat że swojej perspektywy i myśli że każdy tak ma. Ot przykład ludzie którzy rozmawiają z psami i myślą że pies rozumie zdania złożone, albo krzyczą na psa tłumacząc mu co źle zrobił. Nas też ludzie nie zrozumieją bo nie znają perspektywy. Ale my możemy siebie zrozumieć i powinniśmy mówić o tym otwarcie. Wtedy przestaniemy być traktowani jak lenie. Gdyby nas była większość a nie 5% to rz mogli byśmy mówić że ludzie którzy nie potrafią rozwiazuwywać złożonych problemów i nie widzą głebi kontekstu są głupi. Ale jest nas mniej.

@DexterFromLab najgorsze, że system edukacji jest raczej niesprzyjający takim osobom. W aktualnej formie jest w sumie niesprzyjający każdemu, ale sądzę, że neurotypowi mają trochę łatwiej. Ostatnio na egzaminie z prawa dostaliśmy między innymi złożone pytania (kazusy) i bardzo mało czasu na wszystko. To jedyny przedmiot, z jakiego dostałam słabą ocenę, bo u mnie to trwa zanim przetworzę problem obrazowo. Koledzy poradzili sobie lepiej. Prawdę mówiąc, poczułam się zdyskryminowana przez wykładowcę xD


Nie interesowałam się głębiej mechaniką ADHD, a to ciekawe, co o tym napisałeś, dziękuję. Ma to sens. Podejrzewano u mnie ADHD, ale leki, które dostałam, pomogły początkowo, a potem jakby ich efekt osłabł i lekarka stwierdziła, że skutki uboczne przewyższają korzyści, więc póki co radzę sobie bez nich. Może być też tak, że w miarę leczenia CPTSD mi się poprawi, zobaczymy.


Z tym 5% to nie jestem przekonana. Sądzę, że bardzo dużo ludzi jest niezdiagnozowanych. Wiesz, jak jest - dostajesz diagnozę np. autyzmu, a wszyscy w rodzinie mówią Ci, że nie możesz tego mieć, bo oni tak się zachowują od zawsze, a są normalni xD

Lubię takie opowieści. Na przyszłość daj więcej tagów żeby dotarło do zainteresowanych. Co do Twoich dzieci to diagnoza a potem edukacja abyś wiedział jak prowadzić bąbelka. No i imo dyscyplina jest ważna, choć już bez traumy Babki ale się przyda.

Ja miałem dwójki z dyktand. Całe dzieciństwo. Nieważne ile godzin siedziałem nad zeszytami. Imion nie zapamiętywałem, dat nie zapamiętywałem, miesięcy po kolei nauczyłem się jak miałem dwadzieścia lat. Z historii co najwyżej trójka – rozumiałem wszystko ale nie mogłem zapamiętać kto kiedy i gdzie.

Mam wrażenie jakbyś opisywał całą moją edukację. Jedyna różnica to, że ja jeszcze nie zapamiętuje również ludzkich twarzy, co mocno utrudnia poznawanie nowych ludzi.

@Umpolung też miewam z tym problem... Ale generalnie nie jakiś poważny. Jeżeli ktoś ma jakąś charakterystyczną cechę wyglądu to zapamiętam. Czasami nie za 1 razem ale zobaczę kogoś 2/3 razy i jest git. Ale z imionami jest dużo dużo gorzej.

Lubię historie rodzinne.bjak masz jakieś fajne to wrzucaj więcej. Moi przodkowie pochodzili z Kresów, ponoć i Tatarzy gdzieś się zaplatali. Chciałbym poznać historię swojego rodu, bo patrząc na to co dostałam to tak słabo bym powiedziała. Chyba, że są obszary, których jeszcze nie miałam okazji odkryć.

@Kaligula_Minus a no tak jak jest historia rodziny to Kaligula przywołana do tablicy. Do rozkminy tym razem skłoniła mnie @Fafalala bo rozmawialiśmy o ortografii. A moja rodzina ma długą historię walki z ortografią nauką tabliczki mnożenia xD a wiecie z czym nie mailem problemu? Nie wiem dlaczego. Z tsblicą pierwiastków xD to mi siadło jakinś cudem za pierwszym podejściem

@DexterFromLab lubię te klimaty. Zawsze lubiłam historię, i w wymiarze globalnym i jednostkowym. Co do pierwiastków, może kolory ci przypasowaly i sobie kojarzyłes? Albo w poprzednim jakimś wcieleniu byłeś chemikiem młodym ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@Kaligula_Minus to była jakaś kombinacja adrenaliny i fascynacji pewnymi zjawiskami. Kolory to szczegół który filtruje. A może w tym wcieleniu jestem tobą, ale umysł - mistrz iluzji narzuca tylko perspektywę? Może nie ma ciągłości między życiami może to wszystko przypadek? Może jedna uniwersalna świadomość przeżywa wszystkie życia jednocześnie? I myśli że jest każdym z osobna a tak na prawdę jest wszystkimi na raz?

@Kaligula_Minus przecież to wszystko są hipotezy. Ja nie mam absolutnie żadnego dowodu na te wywody. Mówię co czuje w sobie. Ja tylko myślę że tak jest. Są ludzie którzy myślą tutaj podobnie.

@DexterFromLab tak ja to rozumiem. Ale mi chodzi o wyobrażenie w głowie. Poprostu nie umiem sobie wyobrazić, że mogłabym funkcjonować w wielu wymiarach na raz i inne takie. To w tej nie jest w zasięgu mojej wyobraźni

Zaloguj się aby komentować