Miał być absurd, jest absurd.


Tak sobie wyobrażam branie śmiesznych tabletek


Myśli zasnuwają opary i dymy

Sprzedał mi piguły diler co się zowie

Chciałam coś lekkiego, w stylu MDMA

A dostałam sen, co spędza koszmar z powiek


Najpierw poczułam dojmującą małość

Kiedy zobaczyłam stado żmij na mnie lecących

Uratował mnie przed nimi Power Ranger biały

Lecz gdy zdjął kask, ujrzałam, że jest zaskrońcem


Wszędzie widziałam znaki, jak w akrostychach

A percepcji drzwi z pomocą kluczy wiolinowych

Otwierałam, by wpuścić do nich licho


Ciemno. Budzę się i leżę w jakimś rowie

Obok mnie dwa dziki kebaba sobie szamią

Ramiączka stanika zsunęły mi się z ramion


#kawiarenka #zafirewallem #diriposta #nasonety

Wrzoo userbar

Komentarze (15)

@Wrzoo ja się próbuje izolować ale znam ich nazwy na telegramie na pamięć i jak ktoś prosi o zamotanie to nie odmawiam z automatu :/

Widzę, że witam dzika, jestem dzikiem.

@RogerThat ale za to będzie to kolejny dzień, w którym można sobie bezkarnie też wieczorem poczytać książkę, zjeść cynamonkę i pozachwycać się sikoreczkami na gałęzi za oknem

@Wrzoo no to musiał być jakiś kwas w wysokim stężeniu. xd A sonet świetny, ostatnia strofa w szczególności wpadła mi w oko.

Zaloguj się aby komentować