@moll

@moll zawsze mnie doprowadzał do szału stan książek, które pożyczałem z Bibliotek. Kiedyś częściej wypożyczałem książki niż kupowałem, dlatego tak mi się to zapamiętało. Kartki, okładki unurane niewiadomo czym, w środku kawałki jedzenia, a o zagięciach i poplamionych stronach już nie wspomnę
@Eber miałam czytelniczkę, której nigdy nie dawałam nowości. Książki wracały w sadzy, łoju, śmierdziały kapustą i zjełczałym sadłem. Miałam odruch wymiotny przy odbieraniu książek, a po wyjściu pani próbowałam je doczyścić z brudu i wystawiałam je na korytarz do wietrzenia , a potem spryskiwałam odświeżaczem powietrza, żeby od biedy nadawały się do odstawienia na półkę.
Masakra, nie życzę nikomu
@moll a no właśnie, to widzę, że wiesz w czym rzecz. Ja nie mogę, ale koszmar
@moll "(...) tym bardziej że ktoś to bierze imiennie." - dokładnie
@moll O! I tak trzeba żyć! To znaczy czytać!
Zaloguj się aby komentować