Co na grzale byq
@cyberpunkowy_neuromantyk Ale nie musisz innych w to wciągać. Mam maszynistę w rodzinie i kiedyś mi powiedział "Chcesz się zabić? To weź sznur i znajdź se gałąź, a nie wciągaj w to innych."
Co innego rozplaskać sarenkę czy dzika, a co innego człowieka.
W sumie nie wiem czy mu się kiedyś człowiek trafił, nie chciał mi powiedzieć, ale opowiadał że zawsze jak się jakiś zwierzak trafi, trzeba zatrzymać skład i sprawdzić czy jakieś przewody itd. się nie uszkodziły.
To teraz wyobraź sobie to samo, ale z człowiekiem.
@Opornik
Problem w tym, że zawsze wciągasz w to innych.
Powiesisz się? Ktoś w końcu znajdzie twoje ciało i będzie to dla niego traumatyczne.
Skoczysz z budynku? To samo.
Przetniesz żyły? Masa krwi.
Wśród tych i innych sposobów rzucenie się pod pociąg wydaje się najskuteczniejszą i jednocześnie najprostszą metodą.
Więc nie winię samobójców, którzy są chorzy i nie myślą zdrowo. Nie ma sensownej alternatywy.
@Opornik @wielbuont
Pieprzycie takie głupoty, że aż założyłam konto, żeby odpisać.
Niemal zawsze powodem samobójstwa są inne osoby oraz brak pomocy ze społeczeństwa. Samobójca traci wszystko co ma, cały świat, bezpowrotnie, a wy płaczecie bo spotka was NIEDOGODNOŚĆ, że możecie to zobaczyć i się spóźnić. Jakbyście spojrzeli dalej niż czubek własnego, brudnego nosa, to więcej czasu poświęcilibyście problemowi tego, że do samobójstwa w ogóle doszło, ale wolicie jak rozpieszczone banany narzekać na drobną niedogodność i nazywać ich "samolubnym chujami" (hipokryzja).
Może poświęćcie więcej czasu, żeby się zastanowić, czy ktoś kogo znacie nie potrzebuje pomocy i może uda się zapobiegnąć takiej sytuacji.
Nie popieram rzucania się pod pociąg, ale w zupełności rozumiem. I to ma jednak pewną dobrą stronę, że społeczeństwo o tym usłyszy, bo POWINNO usłyszeć, a nie zamiatać dalej problemy od dywan. Powinno się więcej o tym mówić i przeciwdziałać.
@ELR
że możecie to zobaczyć i się spóźnić.
Nie nie o to chodzi.
Chodzi o to że samobójca skaczący pod pociąg ma wyjebane co czuje osoba która go - de fakto - rozjechała.
To trochę jak "suicide by cop" w USA, tą różnicą że gliniarze są szkoleni do ewentualności że będą musieli kogoś zastrzelić, a maszynista nie.
@RogerThat trochę paradoksalnie, ale taka rzekoma "trauma" może zmienić czyjeś życie na lepsze, bo bardziej doceni że je ma, a także bliskich. Może też zainteresuje się stanem zdrowia psychicznego innych.
Z kolei taki maszynista, któremu to się zdarzy wiele razy może dostać znieczulicy i odwrotny efekt.
Zaloguj się aby komentować