Mamy w firmie nakaz uśmiechania się do klienta podczas podpisywania umowy. Wszyscy, tylko nie ja.

Szefostwo wyjaśniło mi delikatnie, że z moim podlaskim akcentem i cygańskim ryjem mogę wywołać u klienta wrażenie, że go wy*ujaliśmy...


#heheszki

Komentarze (5)

@boogie Kiedyś podpisałem umowę o pracę w Wielkiej Brytanii, a manager i jego zastępca zerwali się z miejsc, przybili piątkę i zaczęli się demonicznie śmiać:


  • Mamy go! Hahaha!

Patrzyłem zdziwiony, a potem zrozumiałem, że to było właśnie angielskie poczucie humoru.

Zaloguj się aby komentować