Mam zagwozdkę: przez grypę mam głos jak pani z głośników na dworu PKP po trzydniowej balandze i mam też rozmowę o pracę za 3 godziny, na której mi całkiem zależy. Po wypowiedzeniu więcej niż 5 słów dopada mnie atak kaszlu, ale po super tabletkach na gardło z kodeinka mam lekki odlot, co w sumie może być wskazane, jako że mam rozmawiać po angielsku a trochę zardzewiałam. Co robić?


#pracbaza #heheszki #hejtopomusz

Which way should I follow?

42 Głosów

Komentarze (7)

Opcja druga może nawet zagrać pewną rolę podczas tej rozmowy. Pokaż się od tej strony, że się nie poddajesz, tylko szukasz rozwiązań problemów i wdrażasz je w życie. Powiedz nawet coś w stylu, że choroba próbowała Cię rozłożyć, ale wdrożyłaś natychmiast odpowiednie działania i nie powstrzymuje Cię to od realizacji priorytetów takich jak ta własnie rozmowa.

Powodzenia!

@Modrak zamierzam wykorzystać tę ataki kaszlu gdy będę chciała pomyśleć nad odpowiedzią no i w sumie nie przełożyłam, a mogłam, nie? Idealny korposzczur ze mnie będzie

Ok, mały update o który nikt nie prosił, ale każdy potrzebował: kodeinka to jednak nie jest najlepszy rozluźniacz przed rozmową miałam pustkę w głowie, jednocześnie byłam zbyt szczera, a przez to zestresowana bo wiedziałam, że robię błędy i w efekcie poszło mi słabo. Odrzuciłam tę pracę, warunki były do d⁎⁎y, ale wnioski na przyszłość należy wyciągnąć, czyli w ogóle nie brać udziału w rozmowie o pracę chorym. Tylu.

Zaloguj się aby komentować