Mam się wziąć za pierwszą w życiu publikację - co w sumie jest bułką z masłem, skrócić to co już mam i dopasować do wytycznych czasopisma - ale i tak mam paraliż wykonawczy, brzuch boli z nerwów, rozdrażnienie lvl over 9000.

Oczywiście pół roku temu byłam podekscytowana tym, że taki moment kiedyś nadejdzie. Jak już nadszedł, to niechce.jpg ( ͠° ͟ʖ ͡°)

#zalesie

Komentarze (15)

@UncleFester o nie nie, ja w to nie idę! Promotorce bardzo zależało, żeby publikować bo temat innowacyjny (co jest bardzo miłe), ale nie widzę siebie w karierze naukowej. Może kiedyś wrócę do tego dla przyjemności, na razie odpuszczam

@MoralneSalto

OK, instynkt samozachowawczy zadziałał.

Praca naukowa w obecnych warunkach to patologia.

Odchodzą młodzi zdolni, zostają przygłupy ze znajomościami i beton uwikłany w gierki i politykę, ohyda.

@UncleFester akurat z drugą częścią komentarza się nie zgodzę. Mialam na prawdę wspaniałą kadrę na wydziale, pełną zaangażowania, cierpliwości, zrozumienia, wsparcia dla nas i naszych pomysłów. Ale wydzial sobie sami stworzyli, więc byli na własnym poletku, im też zależy, żeby studenci byli zadowoleni i przyciągali kolejnych. Na pewno czulabym się spełniona w karierze naukowej, tylko hajs nie ten + bycie uzależnionym od decyzji ludzi "z gory". Trochę tego zasmakowałam pracujac w budżetówce. Teraz pracuje na własny rachunek, o wiele mi z tym lepiej. Jeśli będę chciała robić doktorat to wiem, że nigdy nie jest za późno. Z mojej grupy na licecjacie "startowal" chłop w wieku 58 lat. Aktualnie w wieku 60+ robi magisterkę

@malkontenthejterzyna nikt nie zrobi tego lepiej, niż ja jak kolega @UncleFester napisał, wolę nie wrzucac tego w w chatgpt. Nie powiem, że nie korzystam z tego narzędzia, ale do innych celów, niż skracanie tekstu.

Zaloguj się aby komentować