@Evivalarte bo to dużo zależy od tego jakiego się miało promotora i uczelnię U mnie i inżynierka i magisterka to była kupa zabawy tak jak u opa, w dodatku w obu przypadkach siadł taki promotor, że nie dość, że temat sam leciał i się chciało to robić, to seminaria i dyskusje bardziej przypominały spotkania przy piwie i luźne gadanie przy okazji zahaczające o temat. Ja autentycznie w obu przypadkach oddawałem gotowy dokument pół roku przed terminem i był tak dojebany, że do niczego nie szło się przyczepić. No ale ja poszedłem na prywatną uczelnię na zaoczne studia, bo już wtedy pracowałem, a studia traktowałem jako poszerzenie wiedzy ze swojej działki.
No ale kilku kumpli poszło na uniwersytet, na dzienne "bo tylko to są prawdziwe studia nie to co te twoje kupione" i trafili w takie bagno, że nie dość, że uczelnia z góry narzuciła listę tematów, która "dziwnym trafem" pokrywała się z tematami badań dokturów goniących z teczką za phofesuhami, to jeszcze na dosłownie pierwszych-pierwszych zajęciach na inżynierce zostali ojebani przez jakąś starą torbę, że jak śmieli śmieć nie wiedzieć, że już mieli mieć wybrane tematy z gablotki zanim w ogóle studia zaczęli. Tematy, które nie mogą się powtarzać między studentami więc igrzyska śmierci ON. A jednak OFF, bo zaraz dodała, że "jej" studenci oczywiście to wiedzieli czytaj już wszystkie normalne tematy zaklepali i został sam najgorszy syf. Jeden w tym wariatkowie wytrzymał całe 2 tygodnie i tak bardzo zmienił nastawienie do moich "kupionych" studiów, że aż się przeniósł na moją uczelnię. Drugi z biedą skończył tylko inżynierkę, mając przy tym 2 przerwy i 1 załamanie nerwowe, trzeci skończył, bo tak się zaparł, żeby komuś "udowodnić" tylko sam na końcu już nie potrafił powiedzieć, czy mi, że można (czemu by się miało nie dać), czy sobie, bo zaczął (i chciał zamknąć temat) czy starym, którzy co semestr go nakręcali ("nooo teraz to już musisz dać radę przecież tego teraz nie rzucisz") i sam powiedział, że drugi raz by się na to w życiu nie zdecydował gdyby tylko wiedział jak to będzie wyglądać.