Kupno samochodu używanego w tym kraju to jakiś kosmos. Kłamstwa, zatajanie historii pojazdu, zawracanie d⁎⁎y i ogólna nieuczciwość.
dlaczego nikt nic z tym nie robi?
#motoryzacja
Kupno samochodu używanego w tym kraju to jakiś kosmos. Kłamstwa, zatajanie historii pojazdu, zawracanie d⁎⁎y i ogólna nieuczciwość.
dlaczego nikt nic z tym nie robi?
#motoryzacja
Jak już ktoś sprzedaje samochód to: nie potrzebuje bo wygrał na loterii nowy; nie ma kasy więc nie serwisował i nie naprawiał ostatnich kilka miesięcy nic; wyjeżdża i miał zamiar sprzedać, więc ponownie - nie inwestował; kupił nowy samochód i sprzedaje kilkuletni (nie kilkunastoletni).
Jak się szuka starego auta w kraju, gdzie pełny bak to 20% wypłaty minimalnej to czego oczekujesz?
@jajkosadzone A ja wprost przeciwnie, kiedy miałem do sprzedania porządny samochód zacząłem wpierw szukać na niego chętnego po rodzinie i po znajomych. Kupił go ode mnie mój brat stryjeczny i jeździ nim do dziś (a było to 6 lat temu). Natomiast samochód ten sprzedawałem TYLKO dlatego, że w tylnej kanapie nie miał isofixów.
@Terrano no ja akurat mam zasadę, że więcej niż 100km od domu po auto nie jadę. I polecam to każdemu, kto szuka zwykłego, cywilnego auta. Bo wiadomo, jak ktoś szuka jakiegoś niezbyt popularnego auta, bądź jakiejś topowej wersji no to te 100km może być za mało. Także nadal uważam, że kupowanie raportu do każdego auta, nawet tego oddalonego o 150km to wydawanie pieniędzy w błoto. W większości przypadków i tak w nim nie będzie nic, co zdyskwalifikuje zakup tego auta, bo przecież nie wszystko do tego raportu trafia. Jeszcze okej, jestem w stanie zrozumieć zakup takiego raportu do auta przy takiej odległości, ale tylko w sytuacji, gdy naprawdę z opisu, zdjęć i rozmowy ze sprzedającym wynika, że jest to naprawdę warty uwagi egzemplarz i dosłownie nie ma się do czego doczepić. No ale takie ogłoszenie trafia się raz na na tysiąc.
Zaloguj się aby komentować