#kredythipoteczny #kredyt #nieruchomosci


Mam mały dylemat którym chce się podzielić. Wiem że temat poważny, ale jest tu wielu ludzi których już boli pesel, więc mają zapewne jakieś doświadczenie, a ja chce się poprostu uzewnętrznić.

Ceny nieruchomości krążą w galaktyce, nawet na mojej pipidówce bliźniak/dom to koszt 600k. Mam zaoszczędzone około 480k. Zastanawiam się co zrobić:
-Czy dozbierać i kupić za gotówkę, a potem wziąć jakiś kredyt gotówkowy (około 150k byleby była lodówka i toaleta) na wykończenie
-Czy wziąć kredyt hipoteczny, ale nawet z wysokim wkładem własnym, potrzebne będzie 300k, czyli do oddania z 600k, chociaż wtedy będę mógł i miał czym nadpłacać.


Z plusów hipotecznego, to będę miał wszystko na gotowe, pewnie niebawem się wprowadzę, ale ciążyć będzie 500k do spłaty na najbliższe 15-20lat, z drugiej strony jest on znacznie korzystniej oprocentowany. Chyba że da się wziąć hipoteczny z wkładem własnym 50-70%? Ale pewnie wtedy warunki znacznie się pogarszają. W gotówkowym, za to mogę sobie wykończyć łazienke/kuchnie, powoli spłacać i robić swoim tempem reszte pomieszczeń, bez pętli nad głową. Ale to z kolei zajmie parę lat.
Dla mnie wygoda jest mniej ważna, najważniejsze jest to by nie dać się wepchnąć na minę. Nie po to od paru lat odejmuje sobie od ust, by teraz dać się poniewierać bankom czy innym deweloperom.

Zaraz znajdzie się jakiś mądrala który zarzuci że pytam na forum ze śmiesznymi obrazkami, a nie u doradcy kredytowego. Jestem po wstępnej rozmowie, ale oni wprost mówią, że zarabiają procent od wywalczonego dla klienta kredytu, więc niezależnie co jest dla mnie lepsze, z pewnością będą naciskać na kredyt hipoteczny.


Na spokojnie, ja podejmę finalna decyzję i wiem że to bardzo indywidualne, chciałem się zwyczajnie wygadać i może uporządkować mętlik w głowie.

Komentarze (12)

@szajza231 Weź hipoteczny z minimalnym wkładem, na jak najlepszych warunkach i sprawdź sobie umowę, żeby można było nadpłacać od strzała. Dostajesz hajs, wykańczasz się a co ci zostaje od razu nadpłacasz i koniec bajki. Zostanie Ci np 200k do spłaty.

Moim zdaniem bierz hipoteczny z takim wkładem własnym aby zostało Ci z tego co masz na normalne wykończenie i wyposażenie takie jak chcesz. Kup, wyremontuj porządnie tak żeby Ci się dobrze żyło. A kredyt sobie spłacaj, nadpłacaj na ile możesz. Boli jak się widzi całkowity koszt kredytu ale jeżeli możesz ten koszt obsłużyć to nie ma się co przejmować tylko żyć wygodnie i komfortowo bo na to zapracowałeś.

Gotówkowy na wykończenie bez sensu bo będziesz miał wysoki % na tym.

Zgadzam się z przedmówcami, kredyt hipoteczny to nadal chyba najtańszy rodzaj kredytu dla zwykłego śmiertelnika. No i jak nadpłacasz to nie płacisz odsetek. Tak więc poszukaj takiego, który możesz od razu zacząć nadpłacać, bez żadnych karencji ani innych wynalazków, bo to zło.

@szajza231 tak jak poprzednicy. Jestem za opcja wkładu 20% na najdłuższy okres kredytowania, do tego wykanczasz sobie i z tego co Ci zostaje a i tak byś to przeznaczył na zakup za gotowe nadplacaszz kredyt.

Większość banków ma teraz nadpłatę od razu za darmo bez żadnych prowizji.


Drugim argumentem jest to, że na już znasz cenę mieszkania / domu a nie wiem ile Ci zajmie nazbieranie pełnej kwoty i nie wiadomo co stanie się wtedy z rynkiem.


Kolejnym plusem jest teraz tendencja obniżania stop procentowych - będą jakieś 1-2 obniżki ale poziomów z COVID nie ma co się spodziewać jednak będzie zdolność większą i rata mniejsza.

W zależności od warunków nawet można rozważyć opcję okresowo stałej stopy - głowa spokojna i nadplacaszz sobie w swoim tempie niczym się nie martwiąc.

@inty ze stałymi ostrożnie bo obecnie nie możesz refinansować stałej zmienna. Musisz wziąć kolejny że stałą na 5 lat, więc zawsze jesteś w tyle za obniżka stóp

@wielbuont bzdura, ziomek refinansował po niecałym roku, ja już zbieram papiery, też po niecałym roku.

Niektóre banki doliczają prowizję za wcześniejszą spłatę. Takich się po prostu unika

@szajza231 polecam jednak mimo wszystko brać hipoteczny i też najlepiej nie używaj całej luźnej gotówki, na wkład własny. Lepiej mieć poduszkę finansową na kilka miesięcy, niż np. ubezpieczenie od utraty pracy do kredytu, które ma dużo wykluczeń.

Lepiej też wziąć kredyt na dłuższy okres i nadpłacać co miesiąć, niż brać na dokładnie taką ratę, na jaką Cię stać, ale na krótszy okres. Nadpłacając oddasz mniej odsetek, a jakby Ci się noga powinęła, to zawsze masz mniejszą ratę do spłacania.

@szajza231 W Twoim wypadku operowanie gotowka jest kompletnie bez sensu. Mysle ze Twoj dylemat nie wynika z oplacalnosci kazdej z tych opcji, tylko ze strachu przed kredytem - a wlasciwie dlugoterminowym zobowiazaniem z bankiem (ten fragment z wepchnieciem na mine i poniewieraniem ). Ja tez nie znam sie dobrze na mechanice samochodowej i boje sie za kazdym razem czy przypadkiem nie chca mnie orznac - ale czy to znaczy ze mam naprawiac auto recznie? Jak czytam o tym wpychaniu na mine, to mam wrazenie ze nie pytasz o oplacalnosc obu wariantow - bo nie trzeba liczyc zeby stwierdzic ze hipoteczny jest bardziej oplacalny i komfortowy ;)

A jezeli pytasz o rade to bierz hipoteczny ale wedlug mnie w Twoim przypadku bardziej oplacalne wydaja sie raty malejace a nie rowne. N Jezeli chcesz nadplacac i nie oddawac tym "bankom-zlodziejom" z takim wkladem i duza zdolnoscia wydaje mi sie to rozsadniejsze. Bedziesz mial wieksza rate na poczatku ale bedziesz mial na papierze ze splacasz kapital a nie pierdolisz sie z odsetkami dla banku.

Duzo udzi bierze raty stale - bo biora kredyt pod zaworek i nie maja tak dobrej zdolnosci kredytowej. Na poczatku okresu, ludziom raczej brakuje pieniedzy, dlatego tez wola placic stala ale mniejsza rate niz dociskac srube na poczatku by potem mniej placic. Nie wiem jaki rodzaj raty planowales ale sprawdz te opcje, zaproponuj doradcy - bo mam kilkoro znajomych ktorym mimo zdolnosci kredytowej, doradcy nawet nie przedstawili takiej opcji. W Twoim wypadku, raty malejace to wiecej korzysci, na ktore sobie mozesz pozwolic.

21d94a81-d820-4602-98e9-6880cce06121

@szajza231 przemyśl też czy nie chcesz się budować sam. Ceny gotowców odleciały, ale z materiałami jest spokojniej z tego co kojarzę. Możesz dużo oszczędzić, ale tu trzeba organizacji, a to nie dla każdego.


Ja sam kupowałem dom już stojący, i nie żałuję tego, ale zauważam, jak wiele rzeczy tu jest nie tak, jakbym chcial.

Kredyt straszny nie jest. Hipoteczny jest niżej oprocentowany, chociaż ciut więcej formalności - wpisu w księgach, operat, ubezpieczenie obowiązkowe... Ale i tak IMO lepiej hipoteczny.


Warunki przy wysokim wkładzie własnym są nieznacznie lepsze - powyżej 50% oprocentowanie potrafi spaść nawet o 0,2 pkt.


Ale tak jak wyżej pisali - lepiej wziąć na długo czas, większą kwotę i nadpłacać. Masz spokojniejszą głowę, że w razie czego rata jest niższa, a jak masz uzbierane to być do banku. Zapłaconych odsetek nie odzyskasz, ale to cena za spokój. No i masz kasę na wykończenie, a co zostanie to na poduszkę lub nadpłatę

Zaloguj się aby komentować