@mortt Co się dzieje? Irytuje mnie takie pierdolenie: patrzcie! jestem taki mądry, że wymyśliłem, że do budowy EJ trzeba jakichś przepisów, norm, zatwierdzeń, kontroli. Debile pewnie o tym nie pomyśleli! Pewnie Sasin będzie kupował uran od Owsiaka, pręty ładował na pałę do reaktora, a odpady wylewał do rzeki, jak ruskie przez 50 lat. Za dużo Simpsonów, zdecydowanie.
Są przepisy, normy, kontrole, testy, projekty, dozór krajowy jak i międzynarodowy. To jest baaardzo bezpieczny biznes, podobnie jak lotnictwo. A jakie są twoje argumenty? Polacy to fleje, przepisów nie ma, istnieje kolesiostwo, więc pewnie to wybuchnie 3 sekundy po uruchomieniu, bo nawet nie wpadną na to, żeby posadzić tam kogoś, kto się na tym zna.
Produkcja molibdenu (oraz technetu, jodu, talu) jest krytyczna z punktu widzenia setek tysięcy chorych. I nie - nie da się tego "przejąć przez dowolny kraj". Jest kilka takich reaktorów na świecie. Produkcja jest tak napięta, że jak jeden jest wyłączany w celu remontu lub wymiany paliwa, to inne muszą wtedy na 100% pracować, żeby nie było braków. To już teraz nie zawsze się udaje - zdarzało się, że w czasie remontu jednego inny nawalał i już były światowe niedobory. Tyle właśnie trzeba - wyłączenia zaledwie dwóch reaktorów.
Więc Maria jest dużo ważniejsza, niż jakikolwiek reaktor energetyczny na świecie. Bo prąd można importować (w tej chwili go importujemy). Prąd można wyprodukować z węgla, ropy, atomu, gazu, wiatru, wody, słońca... w dowolnym kraju.
Dobra, ta dyskusja faktycznie jest bezcelowa, bo opiera się na głupich założeniach (nie ma przepisów, nie ma procedur, a w tym kraju to odpady się wylewa do lasu - wiadomix).
Te wszystkie rzeczy, o których piszesz, już DAWNO TU SĄ. Mamy obiekty jądrowe od dekad, podobnie jak składowisko. Jesteśmy częścią MAEA od samego początku jej istnienia. Do tego kupujemy zachodnią technologię (nie mamy własnej), a obecnie największym sales pitch jest bezpieczeństwo. USA oferują reaktory, które mają pasywne chłodzenie przez 72 godziny. Gdyby takie istniały w Fukushimie, to prawdopodobnie nie byłoby całej tej katastrofy. Opisałem resztę procesów - w tej chwili to przechodzimy. 14 krajów nie ma żadnych uwag, ani wątpliwości (nawet tak anty-atomowe jak Austria), ale wiadomo - w Polsce nie ma procedur, przepisów, a odpady radioaktywne się wylewa do lasu.